Jest listopad 2017 roku.

Siedzimy przy stole, świętujemy Andrzejki. W pewnym momencie nieopatrznie rzucam hasło:
– Zakładam bloga lajfstajlowego…
Moja żona, przyzwyczajona do fanaberii mruknęła tylko pod nosem “aha”, rodzice nie bardzo pewnie wiedzą o co mi chodzi, więc ignorują. Tylko młody narybek, w wieku około 18 lat w ilości sztuk 4, głośno się śmieje.
Nie dawało mi to spokoju, więc wieczorem, już w domu, pytam żony:
– Czemu się dzieciaki śmiały, jak mówiłem o zakładaniu bloga?
– Nie wiesz?
Jakbym wiedział to bym się nie pytał, myślę.
– No pomyśl – ciągnie żona. – Dla nich jesteś starym zgredem, co nie ma pojęcia o blogach.
Nie dawało mi to stwierdzenie zasnąć. Prowadziłem kilka blogów – ale marzył mi się jeden taki uniwersalny. Bo blog czysto o recenzjach, to nie pasowało mi pisać o podróżach. Blog o podróżach, to nie pasowały technikalia…
Postanowiłem więc założyć bloga, w którym mogę zebrać swoje wspomnienia, recenzje, zdjęcia, prace… to co lubię, to czym żyję, to co myślę… A tytuł Stary Zgred nagle zaczął mi pasować doskonale. Początkowo to miał być na przykład tytuł “After40″… ale Stary Zgred… brzmi dumnie.
I tak oto zapraszam Was do miejsca, w którym będę pisał recenzje, zamieszczał zdjęcia, wspominał stare, dobre czasy, pokazywał jak stworzyć ciekawe grafiki, gdzie pojechać. Taki lajfstajl zwykłego, starego zgreda… Mam nadzieję, że spodoba Ci się to miejsce. 

Ale tak naprawdę, ten blog jest dla jednej osoby… Dla mojej Córki. Może kiedyś, jak mnie zabraknie, albo jak zapomnę ze starości wielu historii, odpali sobie Starego Zgreda i wróci to tych opowieści, które dziś ją trochę nudzą. 

Takie były plany w tym 2017 roku. Czy się spełniły? Po części tak, ale okazało się też, że chwilami ten blog nie daje mi radości. Nie tyle ile bym chciał. Dlatego trochę go w tym roku – 2020 (historyczny rok) – przebuduje. Pojawią się inne kategorie, inne historie do opowiedzenia. Mam nadzieję się rozwijać stale i dawać Tobie jak najwięcej, jak najlepszej treści.

Mam nadzieję, że spodoba Ci się moje małe miejsce w sieci.