Ulubione Zgreda chwilochwyty 001

Chwilochwyty? A cóż to są chwilochwyty?

Tak sobie wymyśliłem przed chwilą ten zlepek słów. Moje chwilochwyty, to momenty uchwycone na fotografii. Czasami zupełnie przypadkiem, czasami po godzinach polowania na daną chwilę. Mam trochę takich swoich fotografii, które bardzo lubię. Nie zawsze są dobre technicznie, nie zawsze dobrze skadrowane czy obrobione… Ale zawsze mają jakąś historię albo budzą moje emocje – mam nadzieję, że na Twoje także…

I przedstawiam Ci moją ulubioną chyba chwilę zatrzymaną w kadrze.

Zdjęcie zrobione wieczorem, w lipcu 2006 roku. Poszedłem z córką na spacer. W pewnej chwili słońce, które już zachodziło, podświetliło pyłki traw w powietrzu. Nagle dookoła Emilki rozbłysło tysiące małych światełek. Zaczęła podskakiwać i łapać je. Nie myśląc o tym, że zdjęcie nie wyjdzie pod światło, szybko pstryknąłem fotkę. Co ciekawe, jak fotografuję cyfrówką, to robię kilka – kilkanaście pstryknięć sceny, żeby później wybrać to najlepsze ujęcie. Ale tutaj zrobiłem tylko jedno zdjęcie. Chyba dlatego, że całkiem niedawno miałem aparat cyfrowy – Olympus o matrycy 3 megapiksele – i jeszcze nie fotografowałem bez opamiętania, przyzwyczajony do 36 klatek na kliszy fotograficznej.

W ten sposób, zupełnie przypadkiem, wyszło mi zdjęcie, które uważam za jedno z moich najpiękniejszych ujęć. Mam nadzieję, że też dostrzeżesz magię w tej fotografii…

Font Resize
KONTRAST
%d bloggers like this: