Traci L. Slatton. Nieśmiertelny

Tłumaczenie: Agnieszka Cioch, wyd. Philip Wilson, 2006.

Do książki „Nieśmiertelny” podchodziłem jak pies do jeża – miałem chęć ją przeczytać, ale opis z okładki mnie odstraszał. „Nieśmiertelny” wylądował na półce. Dopiero w czasie zupełnej posuchy czytelniczej przypomniałem sobie o niej. Po dziesięciu stronach pożałowałem, że tak długo na półce stała. Bo to powieść którą przeczytać trzeba.

Traci L. Slatton, autorka w Polsce nieznana, napisała powieści  którą poprzedziła latami badań nad życiem i sztuką włoskiego renesansu. Wyszła jej  powieść porywającą.

Głównym bohaterem jest Luca Bastardo. Od pierwszego zdania książki wiemy, że właśnie czeka na wyrok Inkwizycji i w lochu wspomina swoje życie. Był sierotą, ulicznikiem  w XIV-wiecznej Florencji. Nie wiedział skąd pochodzi, kim jest. Sprzedany przez przyjaciela do burdelu okrutnego Silvano poznaje smak bólu, upokorzenia. Wykorzystywany seksualnie przez możnych kupców, biskupów, arystokratów, Luca uczy się jak uciec od cierpienia, nie stracić w cierpieniu człowieczeństwa. Jego ucieczką staje się Piękno. Po kilku latach na jaw wychodzi tajemnica… Luca starzeje się dużo wolniej niż zwykli śmiertelnicy.

To zaledwie początek historii. Historii urzekającej. Dzięki swojej inteligencji Luce udaje się wyrwać z więzienia jakim jest dom publiczny Silvano. Ale aby się uwolnić dokonuje czynu, który położy się cieniem na całym jeg życiu i który doprowadzi go do śmierci. W swym długim życiu Luca Bastardo spotka i zaprzyjaźni się z wieloma postaciami, które znamy z kart historii – Giotto, Boccacio, Petrarca, Leonardo da Vinci, Botticelli. Pozna sekrety alchemików, spotka miłość życia.

Powieść ciężko zakwalifikować do jednego gatunku. To zarówno powieść historyczna jak i obyczajowa. Po trosze kryminał, a trochę powieść polityczna. Momentami okrutna, momentami piękna. Powieść która porusza trudne tematy – odpowiedzialności za własne czyny i tego jak to, co czynimy, wpływa na losy innych. Nie ma tu miejsca na tani sentymentalizm, na moralizowanie. Czytając „Nieśmiertelnego” nie czujemy, iż to wymyślona opowieść. To raczej kronika życia ludzi niezwykłych i niezwykłych czasów. Mamy też wątek horroru – lata w domu Silvano, okrutne tortury jakim poddawane są dzieci próbujące stamtąd uciec. Dowiemy się też o co naprawdę chodziło alchemikom – kiedy Luca zapamiętale studiuje tajemnice alchemii my wraz z nim poznajemy przekonania i zasady rządzące alchemicznym światem. Ta powieść da Wam możliwość poznania wycinka historii średniowiecznej Italii lepiej niż akademickie podręczniki. A jednocześnie to kawał porządnej literatury. Bogaty w uczucia, napisany przejrzyście, bez zbędnych słów. Przecież Opowieść obroni się sama.

I już na samym końcu powieści, gdy poznajemy sekret nieśmiertelności Luca Bastardo, to nie obchodzi nas to zupełnie. Nieśmiertelny czy nie Luca jest po prostu Człowiekiem. Ta powieść to nie historia o Nieśmiertelnym. To historia o Człowieku. O tym że pozostanie po nas Sztuka. Bo piękne rzeczy są nieśmiertelne.

Podobało się? Nie podobało? Zostaw jakiś ślad po sobie :)

Font Resize
KONTRAST