The Corridor

Reżyseria: Evan Kelly, scenariusz: Josh MacDonald, występują: Stephen Chambers, James Gilbert Produkcja: Kanada, 2010

Film który pokazuje spotkanie z czymś naprawdę nieznanym, z czymś czego nie obejmiemy umysłem. To największy plus „The Corridor”. Drugi plus – niesamowita muzyka, która śrubuje napięcie na naprawdę wysoki poziom. I nieoczywistość – trzecia z zalet tej produkcji. A opowieść rozpoczyna się nieco wcześniej – Tayler Crawley widzi samobójczą śmierć własnej matki. Chowa się w szafie, słyszy głosy, chce zamknąć przejście kluczem – wielkim kuchennym nożem. Na nieszczęście w tej chwili odwiedzają Taylera najlepsi kumple. Trzech młodzieńców zostanie zaatakowanych przez przyjaciela, krzyczącego o tym, że nie potrafił zamknąć przejścia… Akcja filmu przeniesie się kilka miesięcy naprzód. Tayler wyszedł właśnie ze szpitala psychiatrycznego. Zaprasza przyjaciół do domku w lesie, by tam rozsypać prochy matki – która dla paczki przyjaciół była prawdziwym aniołem (dowiemy się tego ze wspomnień bohaterów). Niechętnie i nieufnie wszyscy stawią się na ten męski weekend, próbując na nowo odbudować łączącą ich kiedyś więź. Wkrótce jednak okaże się, że to co miało być tylko traumatycznymi urojeniami Taylera, których doznał po śmierci matki, nie do końca jest tylko urojeniami. Męski weekend zamieni się w walkę o przetrwanie. „The Corridor” to film budzący skrajne emocje – jedni go nie cierpią, inni się zachwycają. Ja akurat należę do grupy osób, którym film się podobał. Oszczędne aktorstwo, zimowy leśny krajobraz Kanady, akcja która w pierwszej części filmu snuje się powoli, opierając się na wzajemnych relacjach grupy mężczyzn – to wszystko powoduje, że łatwo wczuć się klimat tego filmu. I właśnie w tej pierwszej części filmu atmosfera napięcia i zagrożenia – chociaż nic się nie dzieje strasznego – narasta bardzo, potęgowana znakomitą muzyką. Potem zaś zaczyna się horror niemal w stylu „gore”. O tym co tak naprawdę spotkało naszych bohaterów dowiemy  się ze starych kaset video na których matka Taylera opowiada historię jaka jej się przydarzyła. Te wskazówki są jednak na tyle mgliste, że do samego finału opowieści możliwości interpretacji będzie wiele. Polecam ten kanadyjski niskobudżetowy horror – tutaj naprawdę można odczuć spotkanie z czymś Nieznanym, Niezrozumiałym. Z czymś z czym nie będziemy w stanie nawiązać kontaktu i nie oszaleć przy próbach zrozumienia…

Podobało się? Nie podobało? Zostaw jakiś ślad po sobie :)

Font Resize
KONTRAST