Jax Miller. Mam na imię Freedom

Debiutancką powieść Jax Miller zaczynałem czytać chyba z pięć razy. I za każdym razem odkładałem po kilkunastu stronach, nie mogąc się przemóc do dalszej lektury… Słaba to była dla mnie zachęta do lektury, ale któregoś dnia się zaparłem i zacząłem po raz kolejny. Po kilkunastu kolejnych stronach, gdy już przyzwyczaiłem się do sposobu narracji Autorki historia zaczęła mnie wciągać. Coś, co z początku było jak dla mnie bardzo słabą historyjką wreszcie rozwinęło się w psychologiczny thriller. Nie do końca mnie przekonało, ale lekturę dokończyłem.

Read more
Font Resize
KONTRAST