Stephen King, Joe Hill. W wysokiej trawie

Tłumaczenie: Krzysztof Sokolowski, e-book: 47 stron, audiobook 1:57 (czyta Krzysztof Globisz). Wydawnictwo Albatros, rok wydania 2013.

Cal i Becky to oddane sobie rodzeństwo. Na pierwszym roku studiów Becky zachodzi w ciążę. Zapada decyzja, że Cal odwiezie siostrę do rodziny na drugi kraniec Stanów. Kiedy jadą szosą obok wielkiego pola trawy słyszą krzyk dziecka, wzywającego pomocy. Cal i Becky parkują przy kościele Czarnego Kamienia Odkupiciela na skraju pola trawy i… i my już wiemy, że właśnie przytrafiła się im najgorsza rzecz w życiu.

„W wysokiej trawie” opowiadanie Stephena Kinga i Jego syna Joe Hilla bardzo mocno odwołuje się do dawnych opowieści Kinga („Dzieci z pola kukurydzy” są tutaj znakomitym przykładem). W zasadzie nic nowego tutaj nie uświadczymy, a nawet możemy ponarzekać na niewykorzystanie wątków – opowiadanie równie dobrze mogłoby stanowić prolog do dobrej, pełnokrwistej powieści.

Mamy więc tutaj dużo Kinga, tego klasycznego, ale widać też rękę syna w tworzeniu historii. Jest tutaj krwawiej, momentami brutalniej i bardzo nowocześnie w wymowie. Duet ojca i syna spisał się tutaj zupełnie dobrze i żal tylko, że ich współpraca zaowocowała w tym przypadku tym stosunkowo krótkim i … płytkim opowiadankiem.

Wydanie w Polsce istnieje tylko w postaci e-booka i audiobooka (osobiście polecam audiobook’a czytanego przez Krzysztofa Globisza – całość trwa 1:57 godz. I dostarcza więcej emocji poprzez interpretację, a e-booka można spokojnie w pół godziny przeczytać, bez większych emocji.

Ocena tylko 3 – bo w sumie to banalne opowiadanie jest, z przebłyskami jedynie, że coś naprawdę dobrego mogłoby wyjść z tej historii.

Font Resize
KONTRAST
%d bloggers like this: