Simon Kernick. Cel

Przekład: Paulina Braiter, Wydawnictwo Albatros, stron: 415, rok wydania 2011.

Zawsze mam obawy przed książkami których autorów przyrównuje się do innych pisarzy. Te wszystkie powieści „w stylu Stephena Kinga, Dana Browna” na ogół okazują się być nędznymi popłuczynami po oryginałach. Kiedy więc przeczytałem, że Simon Kernick to brytyjski pisarz porównywany do Harlana Cobena to miałem obawy, czy powieść „Cel” dam radę przeczytać. Na szczęście to były płonne obawy. „Cel” to bardzo dobry thriller, z dobrze poprowadzoną akcją, ciekawymi bohaterami i zaskakującymi rozwiązaniami. Cała historia zaczyna się w chwili kiedy Rob Fallon – początkujący pisarz mieszkający w Londynie wybiera się do klubu. Wieczorne wyjście byłoby całkiem nieudane gdyby nie spotkanie z pewną dziewczyną – byłą najlepszego przyjaciela. Ponieważ Robowi dziewczyna zawsze się podobała, a i on nie jest jej obojętny para szybko przenosi się do mieszkania dziewczyny. Jednak zamiast namiętnego seksu, na który nasz bohater bardzo liczy, zaczyna się dramat. Do mieszkania wpadają zamaskowani mężczyźni i porywają dziewczynę. Roba Fallona jako niewygodnego świadka próbują zlikwidować, jednak udaje mu się zbiec. Zgłasza porwanie na policji, ale nikt nie chce wierzyć pijanemu mężczyźnie który nie potrafi przypomnieć sobie nawet nazwiska dziewczyny. Sprawą zajmuję się policjantka Tina Boyd, ale nawet ona nie wierzy w porwanie. Aż w pewnym momencie orientuje się, iż pewne szczegóły się nie zgadzają. Ale już wtedy będzie za późno – trup zaczyna się ścielić gęsto. Na Roba zaczyna polować nieuchwytny zabójca. Ludzie z otoczenia Fallona giną brutalną śmiercią. Wszystkie wątki zaczynają prowadzić do odkrycia bezlitosnego planu który ma na celu… nie, nie – nie powiem nic więcej. Odkrycie o co tak naprawdę chodzi zostawiam Wam.

„Cel” jest dobrą książką. Napisana sprawnie, z dużym wyczuciem, potrafi zaciekawić i wciągnąć w fabułę. Także rozwiązanie zagadki jest bardzo dobrze skonstruowane, zaskakujące. Coś co wydawało się tylko porwaniem zamienia się w wielki plan na skalę międzynarodową. Sposób narracji także jest ciekawy – dostajemy tutaj dwa punkty widzenia: ze strony głównego bohatera – fabuła pisana w pierwszej osobie i ze strony całej reszty bohaterów – tutaj już narracja w trzeciej osobie. Napisane to jest sprawnie, ładnie się ze sobą splata i zupełnie nie przeszkadza w lekturze. Irytować może trochę tylko fakt, że głównemu bohaterowi co chwila udaje się wyrwać mordercy, niemal cudem, prawie zawsze w ostatniej chwili… Na szczęście pewien zabieg autora wprowadzony pod koniec powieści niweluje to uczucie irytacji. Musicie się sami przekonać – ja z podobnym zwrotem akcji dawno nie miałem do czynienia. Ogólnie – książkę polecam – to kawał porządnej, sensacyjnej prozy. A na koniec trochę o tym porównaniu z Cobenem – nie jest to do końca prawda, że Kernick to taki drugi Coben. Autor pisze po swojemu, niczego nie papuguje, a pewne rozwiązania myślę, że zaskoczą fanów prozy Harlana Cobena. Już chociażby po to warto sięgnąć po „Cel”.

 

Font Resize
KONTRAST
%d bloggers like this: