Sean Slater. Ocalony

Tłumaczenie: Dariusz Wójtowicz, 560 stron. Wydawnictwo Prószyński i S-ka, rok wydania 2011.

Sean Slater to pseudonim literacki oficera policji z Vancouver. I to, że autorem jest policjant pozostający w czynnej służbie doskonale w powieści „Ocalony” widać. Dostajemy bowiem precyzyjny opis procedur policyjnych, pracy przy najgorszych morderstwach, w najgorszych dzielnicach Vancouver. Lubię takie powieści – napisane ze znajomością realiów, wiarygodne aż do bólu. „Ocalony” to debiut literacki Sean’a Slater’a i to debiut naprawdę wysokich lotów. A o czym jest ta powieść?

Oto poznajemy Jacoba Strikera – owdowiałego ojca piętnastoletniej dziewczyny, który po półrocznym urlopie wraca do pracy. Ale zanim dotrze na komisariat w którym pracuje zostaje zmuszony do wizyty w szkole do której uczęszcza jego córka – tego dnia bowiem Coutrney Striker zrobiła sobie wagary… Kiedy już Striker wraz z partnerką Felicią Santos dociera do szkoły w stołówce wybucha strzelanina. Trzech młodych ludzi w maskach hokejowych otwiera ogień do młodzieży. Ginie ponad dwadzieścia osób zanim Jacob i Felicia zastrzelą dwóch napastników a trzeciego ranią. Ten trzeci ucieka ze szkoły. Pościg nie daje rezultatów. Społeczność jest wstrząśnięta zbrodnią, a Jacob znajduje bardzo niepokojące fakty. Wkrótce odnaleziony zostaje trzeci z napastników – martwy. Sprawa wydaje się zakończona, ale Strikerowi coś cały czas nie daje spokoju.

Nie mija wiele czasu, a padają kolejne strzały, coraz więcej osób ginie. Jakie jest powiązanie pomiędzy wydawać by się mogło bezładną strzelaniną w szkole a profesjonalnymi zabójstwami których ofiarami padają zdawać by się mogło przypadkowe osoby. Czy trzeci z morderców przeżył? Kto stoi za tym wszystkim? Kim jest człowiek który do Vancouver przyleciał prosto z Chin? Co wspólnego z całą sprawą mają Czerwoni Khmerowie? Na te pytania odpowiedzi musi znaleźć Jacob Striker. I musi to zrobić szybko, bowiem morderca zaczyna zagrażać jego córce.

„Ocalony” to dobra powieść. Wszystko tutaj jest logiczne, ciekawie napisane, wiarygodne. Autor nie daje nam chwili wytchnienia od pierwszych stron. Intryga – z pozoru prosta okazuje się być bardzo skomplikowaną. I bardzo realistyczną. Czytając „Ocalonego” miałem wrażenie, że taka historia mogłaby się zdarzyć naprawdę. Również warstwa obyczajowa została w „Ocalonym” pokazana bardzo realistycznie – problemy z przełożonym, nieudany romans z partnerką, problemy z dorastającą córką – to wszystko jest bardzo ciekawym tłem dla wydarzeń w jakich zmuszony jest uczestniczyć Jacob Striker. I tylko w jednym momencie zorientowałem się co autor wymyślił – nie mogę powiedzieć w którym, ale na pewno sami też kilkadziesiąt stron przed objawieniem tego faktu się zorientujecie. Na szczęście nie wpływa to na przyjemność jaką czerpie się z lektury „Ocalonego”. Także finał i rozwiązanie zagadki jest w pełni satysfakcjonujące. Spokojnie polecam „Ocalonego” wszystkim miłośnikom dobrych thrillerów, pełnych akcji, a jednocześnie wiarygodnych i logicznych. Pod tym względem powieść na pewno Was nie rozczaruje.

Font Resize
KONTRAST
%d bloggers like this: