Robert E. Howard. Conan i pradawni bogowie

Tłumaczenie: Tomasz Nowak. Wydawnictwo Rebis,  liczba stron: 655, rok wydania 2011.

Któż z nas nie słyszał o Conanie? Czytaliśmy, oglądaliśmy, graliśmy. Uczciwie trzeba przyznać, że Conan z Cimmerii na stałe wpisał się w szeroko rozumianą popkulturę. I oto dostajemy do rąk „Conan i pradawni bogowie”. Słuszna objętość, ładna okładka i dość wysoka cena. Jednak ta książka jest swojej ceny warta. Oto bowiem w tym zbiorze opowiadań nareszcie możemy poznać Conana takim jakim go autor stworzył. Nie oszukujmy się – w Polsce wyszło kilkadziesiąt różnych zbiorów opowiadań, powieści – zarówno te pisane przez Howarda jaki i jego naśladowców. Jednak części z nich przedstawiała jawnie zafałszowany obraz Conana jako tępego osiłka nie widzącego nic poza walką, winem i kobietami. Doszło do tego, że recenzje kolejnych książek z Conanem w roli głównej wyglądały tak: „… Conan Barbarzyńca przybył, rozwalił co do rozwalenia było, wychędożył, co do wychędożenia, wypił co do wypicia…” Dosłownie takie recenzje pamiętam. Tymczasem dla Roberta E. Howarda jest to bardzo niesprawiedliwe.

Bo jego świat, jego bohater to coś więcej niż się wydaje po lekturze naśladowców (czy po niesławnym austriackim serialu „Conan”). W „Conanie i pradawnych bogach” dostajemy opowiadania Howarda w oryginalnych wersjach, w kolejności takiej jak je pisał, złożone tak jak je pisał i porządnie przetłumaczone. Jest tych opowieści trzynaście. Do tego dochodzi mnóstwo dotychczas niepublikowanych materiałów. Jest tu pierwsza wersja pierwszego opowiadania o Conanie, są szkice i notatki czy też mapy hyboryjskiego świata narysowane przez autora.

Zbiór jest bardzo ciekawie zilustrowany – ilustracje Mark’a Schultz’a doskonale wpisują się w klimat barbarzyńskich opowieści (trochę podobne są do prac Franka Frazzety – i nie jest to bynajmniej zarzut). Zarzucenie tego co było przywarą innych zbiorów opowiadań – próby chronologicznego ich ułożenia pozwala nam obserwować jak rozwijał się bohater, jak rozwijał się styl pisania Howarda. Całość tej pracy – planowanej na trzy tomy – będzie kompletnym wydaniem wszystkich opowiadań Roberta E. Howarda i materiałów jakich autor nie dokończył – i będzie to pierwsze w Polsce tak kompletne wydanie.

Co mogę napisać o samej treści tej książki? Chyba nic się nie da dodać. Jak już mówiłem – w ten czy inny sposób wszyscy zetknęliśmy się z Conanem. I niby lektura nie powinna być dla mnie zaskoczeniem. A jednak- mój wizerunek bohatera okazało się, rozmył się w zalewie parodii czy całkiem na serio ale źle napisanych książek czy komiksów. Lektura „Conana i pradawnych bogów” była więc czysta przyjemnością i odświeżeniem starej przyjaźni. Warto mieć w swoich zbiorach tą pozycję. Widać tutaj cały kunszt Roberta E. Howarda – i widać, że ten pisarz jest po prostu niedoceniony. „Conan i pradawni bogowie” to kawał porządnej fantasy spod znaku magii i miecza, napisanej w stylu który nielicznym tylko udało się naśladować. Polecam ten zbiór i z niecierpliwością czekam na kolejne tomy. Bo warto znać klasykę, do której Conan niewątpliwie należy.

Font Resize
KONTRAST
%d bloggers like this: