Poczytane – luty 2020

Image from Pixabay

Luty – w tym roku przedłużony o jeden dzień – powoli się kończy, więc zgodnie z nową tradycją, przedstawiam Ci  książki, które w tym miesiącu przeczytałem. Było ich 10. Dziewięć to takie, które przeczytałem po raz pierwszy, jedna taka, która czytam jak mnie dopada zniechęcenie…
To własnie tę książkę czytam, kiedy dopada mnie zniechęcenie i niewiara we własne poczynania… A, że luty był pod tym kątem kiepskim miesiącem dla mnie, stad potrzeba podniesienia się na duchu. Oceny nie wystawiam, bo to ten typ książki, która Ci pasuje, albo nie. Mnie pasuje bardzo.
Oglądałem jakiś czas temu zupełnie niezłą ekranizację. Książka trochę inna, ale też dobra. bardzo ciekawe podejście do, wydawałoby się, ogranego tematu zombie. Ocena: 4/6
Debiut kryminalny Kingi Wójcik. Łódź, morderstwo, tajemnice, genialna pani komisarz ze spieprzonym życiem osobistym i jej nowy, niefortunny partner zawodowy. Wszystko się zgrywa bardzo dobrze – fajnie się czyta ten kryminał, a na kolejne części cyklu będę czekał z niecierpliwością. Ocena: 4/6
Cóż to za kryminał! Chyba najlepszy polski jaki czytałem. A przynajmniej mieszczący się w TOP 3. Bardzo mi się podobała ta powieść. Precyzyjnie skonstruowana intryga, poparta wiedzą Autora, spowodowała, że jak zacząłem wieczorem czytać to już nie odłożyłem, póki nie skończyłem. Dawno już żadna lektura nie spowodowała, że zarwałem noc. I jeszcze ten wątek historyczny niczym z Pana Samochodzika, wpleciony w opowieść. Cud, miód. Polecam bardzo. Ocena: 6/6
Jedna z pierwszych powieści Grzegorza, uzupełniona o opowiadania, które są niejako wprowadzeniem do całości. Bardzo przyjemna s-f z odrobiną horroru. Trochę czułem echo “Hyperiona”, trochę fantastyki eksploracyjnej ze złotej ery s-f. Trochę zawiodłem się na opowiadaniach, ale całość robi dobre wrażenie. Ocena: 4/5
Dobre, zaskakujące połączenie gangsterskiego kryminału z horrorem, z nieoczywistym zakończeniem. Tutaj naprawdę trudno mi było domyślić się zakończenia, a kiedy już skończyłem lekturę to takie “wow” miałem. Podobała mi się zarówno pierwsza – kryminalna część, jak i dalszy ciąg – ten już mocno wchodzący w horror. Polecam. Bardzo dobra opowieść. Ocena: 5/6
Lubię powieści Remigiusza Mroza, wiem, że ich lektura dostarczy mi sporo rozrywki, ale już pierwszy tom tego cyklu średnio mi się podobał. Tutaj jest jeszcze gorzej – może nie ze względu na fabułę, bo ta jest wymyślona i napisana zupełnie dobrze, a finał jest bardzo mroczny i tragiczny. Po prostu nie lubię, bardzo nawet, wręcz mam awersję, bohaterów tego cyklu. I cokolwiek by ich nie spotkało, to po prostu mnie nie rusza… Ocena: 2/6
Kolejny poradnik – do szybkiego przeczytania. Porady odnośnie zwalczania prokrastynacji. Można je sobie wziąć do serca lub nie. Wszystko zależy od czytelnika. Nie oceniam, bo to kolejna książka z rodzaju takich, które Ci pasują albo nie. Mi ta akurat nie pasuje.
Dobry, nietypowo napisany, kryminał. Od początku wiemy, że ktoś zginął. Ale płeć zamordowanej osoby poznajemy w połowie książki, a kto konkretnie był ofiarą – pod koniec. Bardzo precyzyjnie skonstruowana historia, ciekawe i wiarygodne postaci, klimat zagrożenia w zasypanym śniegiem pensjonacie… Świetna rzecz. Ocena: 5/6
Jakie to dobre… Historia alternatywna w wykonaniu Roberta J. Szmidta urzeka. Ocena: 5/6, a recenzja była TUTAJ
%d bloggers like this: