Paul Hoffman. Lewa Ręka Boga

Paul Hoffman. Lewa Ręka Boga

Tłumaczenie: Izabela Matuszewska, 448 stron. Wydawnictwo Albatros, rok wydania 2011.

Kiedyś czytałem dużo fantasy. Wielkie powieściowe cykle Eddingsa, Sapkowskiego, LeGuin… pochłaniałem taką literaturę. Potem przyszedł przesyt i stwierdziłem, że ile można czytać książek gdzie fabuła jest przewidywalna aż do bólu – nie oszukujmy się – fantasy bazuje na jednym schemacie który wymyślił kiedyś Tolkien. Oczywiście – zdarzają się perełki w tym zalewie powieści o smokach, elfach i krasnoludkach. Ale to rzadkość.

Tym bardziej cieszy, że wydawnictwo Albatros zdecydowało się wydać „Lewą Rękę Boga”. Bowiem jest to fantasy nieszablonowe. Mroczne, na granicy horroru, dziejące się w świecie alternatywnym do naszego (tło powieści przypomina mi inkwizytora Jacka Piekary).

Głównym bohaterem jest Thomas Cale – młody chłopak który od dziecka przebywa w Sanktuarium Odkupicieli. Ci bezwzględni i okrutni mnisi-wojownicy krzewią wiarę w Odkupiciela Powieszonego. W jego imię prowadzą od dwustu lat wojnę z Antagonistami. W swych sanktuariach szkolą do walki chłopców, zamieniając ich w bezwzględne maszyny do zabijania. Nie ma w Sanktuarium miejsca na przyjaźń, współczucie, miłość. Ci którzy się sprzeciwiają zostają okrutnie zamordowani w rytuale nazywanym Aktem Wiary. Nasz bohater to jeden z najlepszych akolitów Sankturaium – jego zdolności w walce wręcz czy białą bronią wiele razy ocalą mu życie. Jednocześnie Cale to niepokorny duch który często naraża się Odkupicielom. Z jakiegoś powodu ten chłopak jest jednak zbyt ważny by Odkupiciele się go pozbyli.

Akcja powieści zaczyna się w momencie kiedy Cale wraz z przyjaciółmi – Mętnym Harrym i Kleistem przypadkiem odkrywa tajemnicę jednego z Odkupicieli. W ukrytym pomieszczeniu torturuje on młode dziewczęta. Cale zabija Odkupiciela ratując jedną z dziewczyn i chcąc nie chcąc musi uciekać z Sanktuarium. Tym samym zapoczątkuje ciąg zdarzeń którego finału nie może przewidzieć…

Nie zdradzę więcej z akcji powieści – jednak zaręczam, że nie jeden raz będziecie zaskoczeni wydarzeniami jakie będą udziałem Thomasa Cale’a. Duża tutaj zasługa autora powieści, który wykreował posępną, pesymistyczną wizję świata gdzie nic nie jest czarne czy białe. Tutaj zdrada miesza się z namiętnością, miłość z nienawiścią, dobre uczynki powodują jeszcze większy chaos. Napisałem, że to świat podobny do tego który wykreował Jacek Piekara i tak rzeczywiście jest. Też mamy inną wersję wydarzeń z Nowego Testamentu – ba! Nawet Odkupiciel Powieszony to nie Jezus (wspomniany zresztą w powieści).

Jako, że to pierwszy tom powieści to świat jest zaledwie zarysowany – wzbudza ciekawość, o co tak naprawdę chodzi. Bowiem tutaj mamy powoli odkrywane karty – nie dowiadujemy się wszystkiego od razu. I szczerze powiem, że z niecierpliwością czekam na kolejne tomy bo chciałbym wiedzieć, czego szukał we wnętrznościach kobiet Odkupiciel który je bestialsko mordował, czemu trwa wojna z Antagonistami, jakie plany mają Odkupiciele wobec Thomasa… Warto zanurzyć się w świat powieści Paula Hoffmana. Oto kawałek porządnej literatury fantasy.

 

Podobało się? Nie podobało? Zostaw jakiś ślad po sobie :)

Font Resize
KONTRAST