Olga Haber. Oni

Wydawca: Videograf, rok wydania: 2014, stron 214

Natalia – dobiegająca czterdziestki kobieta – ma za sobą ciężkie przeżycia. Wypadek, którego była świadkiem, rozstanie z partnerem, strata pracy… Wszystko to skumulowało się w jej życiu. Aby odpocząć psychicznie ucieka do małego domku nad jeziorem. Sielskie dni przerywają zdarzenia wykraczające poza utarte schematy. Tajemnicze ślady w lesie, narastająca agresja wśród mieszkańców pobliskiej wsi, nagły wzrost przestępstw, samobójstw… wszystko to już niedługo dotknie Natalię.

„Oni” to debiutancka powieść Olgi Haber (pod tym pseudonimem ukrywa się Katarzyna Misiołek). Trzeba przyznać, że jest to debiut bardzo udany. Autorka pisze prostym – ale nie prostackim – językiem, budując przy tym bardzo umiejętnie atmosferę narastającej grozy. Ze strony na stronę robi się coraz straszniej i groźniej. Postaci są bardzo dobrze skonstruowane, pod względem psychologicznym nie można im nic zarzucić. Czytając powieść łatwo zauważyć, że Olga Haber ma bardzo dobre ucho do dialogów – a to u debiutantów (i nie tylko u nich) rzadkość. Finał powieści zaskakuje, jest przewrotny i … smutny.

Jedyne rzeczy do których można mieć zastrzeżenia to fakt, że kilka wątków zostało rozpoczętych, ale nie ma ich rozwiązania. Np. nie wiadomo czemu bohaterka straciła pracę, czemu rozstała się z partnerem… Tak sobie myślę, że w oryginale powieść była dłuższa, ale w redakcji kilka rzeczy uznano za mniej ważne i wycięto. A szkoda, bo mi się tak dobrze czytało książkę, że chętnie bym ja widział ze dwa razy grubszą.

Inna rzecz jaka mi się mniej podobała to …kot. Kot który jest bardzo ważną, kluczową wręcz postacią w książce… ale, na Boga, czemu to właśnie musiał być kot! W narastającej wraz z rozwojem fabuły atmosferze niepokoju ten fabularny koci zabieg wywołuje uśmiech w momencie w którym powinno być strasznie.

No i jeszcze finał – jak pisałem, zaskakujący i przewrotny, ale aż się prosi, by był bardziej rozbudowany – by lepiej umotywować o co, tak naprawdę chodziło. Mimo tej odrobiny krytyki twierdzę, że „Oni” to naprawdę dobra powieść. Horror który straszy, dobrze napisany, nie mający pretensji by być czymś więcej niż jest. A jest solidną rozrywką dająca zastrzyk tak lubianego strachu.

%d bloggers like this: