Nowe życie Starego Zgreda

Mam 47 lat i jak powiedział mój przyjaciel, to już ostatni dzwonek na zmiany. Więc zacząłem w swoim życiu zmiany diametralne. Chociaż – nie do końca prawda jest z tym ostatnim dzwonkiem, bo zmiany – czy to planowane czy wymuszone mogą się zdarzyć w każdym momencie życia. Ja swoje planowałem, a raczej marzyły mi się, od ponad roku.

Ale kończyło się na planach, do momentu, kiedy nie zacząłem czytać pasjami różne poradniki motywacyjne. Niektóre zmieniły mój punkt widzenia na wiele aspektów życia. Poniżej masz spis tych, które były dla mnie najważniejsze. I można się zżymac, nie zgadzać z twierdzeniem, że takie książki cokolwiek dają, ale w moim przypadku tych kilka naprawdę spowodowało duże zmiany.

Po pierwsze – rozstałem się z firmą, w której pracowałem 20 lat. Dojrzewałem do tej decyzji długo, ciężko było porzucić etat, który dawał pewną pensję co miesiąc. Jednocześnie po tylu latach czułem się wypalony, czułem, że nic nowego nie osiągnę, nie rozwijam się. Wiele było czynników, które spowodowały taką decyzję – ale to nie miejsce, ani czas by o tym mówić. W końcu się zdecydowałem. Z wieloma obawami, z lękiem o przyszłość, ale nastał taki dzień kiedy powiedziałem sobie “dość”. I tak od końca lipca zostałem bez pracy.

Oczywiście nie do końca tak – bo odchodząc z pracy postanowiłem, że będę pracował “na swoim”. W zawodzie grafika pracuję od 22 lat, więc doświadczenie mam duże, nie ma rzeczy, która by mnie zaskoczyła. Piszę teksty, robię zdjęcia, projektuje wszystko: do najprostszych wizytówek po oprawy graficzne książek, robię strony i sklepy internetowe. Więc podstawa do tego, by utrzymać się samemu z własnej, jednoosobowej działalności jest. W tej chwili zamykam już proces zakładania firmy. Firmy, która będzie oczywiście się nazywała StaryZgredPL. Wiem, że klienci będą i wiem, że z moich usług będą zadowoleni.

Kolejną zmianą, jaką wprowadzam w życiu jest moje chodzenie z kijkami. Czyli Nordic Walking. Nigdy nie miałem zacięcia ani pasji do sportu. Jeszcze pięć lat temu ważyłem 118 kg, spędzałem całe dnie przy komputerze i zajadałem się słodyczami. Cukrzyca, która mnie dopadła, jest efektem takiego trybu życia. Lekarz kazał mi schudnąć i nawet jakiś czas używałem roweru stacjonarnego i kupiłem kijki do chodzenia. Biegać za bardzo nie mogłem bo wysiadał mi kręgosłup. Zacząłem chodzić z kijkami i trwało to cztery albo pięć dni. To było cztery lata temu.

Do dziś schudłem 30 kg, cukrzycę mam pod kontrolą, ale dalej nie mogłem się zmobilizować do jakiejś aktywności. Jak rzuciłem pracę to w planach miałem właśnie zacząć chodzić z kijkami. Wiesz – pracować chcę w domu, więc muszę zadbać o to, żeby nie zgnuśnieć, nie zdziadzieć. Zacząłem chodzić. Zainstalowałem w telefonie Endomondo, żeby sprawdzać ile przeszedłem, wgrałem podcasty Michała Szafrańskiego, żeby się jednocześnie uczyć (o tych podcastach piszę poniżej) i… poszedłem. Jeden dzień, drugi… Starałem się o w miarę regularnych porach chodzić, znalazłem fajną ścieżkę przez las. I tak, od połowy lipca chodzę codziennie rano co najmniej po 4 km. Bardzo mi się to spodobało i nawet jak rano nie mogę to wieczorem szykuję kijki i chodzę. Spodobało mi się to na tyle, że 8 września idę w zawodach Nordic Walking na dystansie 5 km w Książenicach i już znalazłem, że 29.09 bodajże jest marsz z kijkami w Puszczy Kampinoskiej. Też się wybieram. Jednym słowem – znalazłem swój ulubiony sport. I wiesz – bardzo dobrze mi to robi na zdrowie, bo jak miałem zastałe mięśnie barku, że wręcz odczuwałem ból, to już zapomniałem, że coś mnie bolało.

Zmieniam swoje życie świadomie, ale czasami ono mnie zaskakuje. Tak właśnie jest z praca w szkole. Jako nauczyciel-specjalista będę nauczał w Technikum Reklamy. Telefon z taką propozycją spowodował, że najpierw kilka godzin miałem ostrą rozkminę czy w ogóle się nadaję, czy sobie poradzę. Ale przyjąłem propozycję i odkryłem, że planowanie lekcji, tego co chce nauczyć i co przekazać młodzieży, szukanie materiałów sprawia mi dużą frajdę. W końcu przez 22 lata pracowałem jako grafik, zrobiłem tysiące projektów, wymyślałem sposoby promocji – i dokładnie tego będę uczył. Moja wiedza, zdobywana nieustannie, komuś się przyda. I cieszę się, że będę mógł ją komuś przekazać. W życiu nie myślałem, że będę nauczycielem, ale kiedy jesteś otwarty na zmiany, na nowe wyzwania, to one same Cię odnajdą. Wyczytałem to w poradniku i jakoś nie chciało mi się wierzyć. A jednak…

Widzisz więc, że ten rok jest u mnie rokiem zmian. Zmian czasami trudnych, zmian, których można się wystraszyć, zmian, które powodują niepewność. Ale jednak finalnie – są to zmiany na lepsze. I wiesz, jestem szczęśliwy. Czuję, że coś jeszcze w tym życiu spotka mnie dobrego, że spełnię swoje marzenia. Pewnie sam będę zaskoczony, dokąd to mnie zaprowadzi. Bo pomysłów i planów mi nie brakuję.

A wszystko przez te poradniki 🙂

Poniżej przedstawiam Ci listę tych książek, które spowodowały, że przestałem się bać zmian, odważyłem się ruszyć w drogę, która na każdym kroku sprawia mi niespodzianki i daje dużo satysfakcji.

 

Gdybym miał wskazać jedną jedyną książkę to byłyby dwie. Pierwsza to książka pod kontrowersyjnym tytułem “Dlaczego jesteś głupi, chory i biedny”.  Jak ją przeczytałem po raz pierwszy to poczułem taki chill, taki spokój ducha, że sam się dziwiłem. Randy Gage w prostych słowach pokazuje jakie mamy w głowie zaszczepione stereotypy, które powodują, że nie możemy się rozwijać, bogacić, pracować tak jak chcemy. Można się nie zgadzać z niektórymi twierdzeniami, ale ogólny przekaz może wywrócić o 180 stopni Twój sposób widzenie świata.

A to jest druga z tej jednej jedynej. Michał Szafrański, twórca bloga www.jakoszczedzacpieniadze.pl opowiada w tej bardzo szczerej książce o tym jak zakładał blog, jak zwalniał się z pracy, opowiada o sobie, swoim życiu – i dzięki tej szczerości jest bardzo wiarygodny i motywujący. Świetna książka, która pokazuje, że dzięki pasji, pracy i szczerości można naprawdę osiągnąć wszystko, co sobie wymarzysz. Przy okazji bardzo polecam blog i podcasty, które publikuje Michał – mi bardzo rozjaśniły temat zakładania firmy, plusów i minusów pracy w domu, oszczędzania. Polecam.

Biblia blogerów. Znakomity przewodnik o tym jak prowadzić bloga, jak trafiać do Czytelnika. Za każdym razem jak spada mi motywacja do pisania to czytam sobie tą książkę. Za kazdym razem znajduję coś nowego co mnie motywuje do dalszej pracy.

Ta książka Michała powinna być lekturą obowiązkową w każdym domu. W prosty i przystępny sposób masz tutaj opisane jak uporządkować swoje finanse, zacząć oszczędzać i inwestować. I rzeczywiście są tutaj porady takie na co dzień, najprostsze, potem poziom zaawansowania w finansach rośnie, aż do inwestowania. “Finansowy ninja” to kompletny podręcznik, bardzo pomagający i wiele wyjaśniający jeśli chodzi o finanse.

Klasyka gatunku. Mimo swego wieku ta książka się zupełnie nie zestarzała. I mimo, że niektóre rady się wykluczają, to dalej można z tej lektury wyciągnąć wiele wniosków i sposobów na to jak się nie zamartwiać wszystkim dookoła.

Reguła 5 sekund to bardzo motywująca książka o tym, że nie ma co odkładać czegokolwiek na później. Jeszcze nie udało mi się we wszystkich aspektach życia wprowadzić tej zasady, ale staram się. Bo wierzę, że jeśli uda mi się przestać cokolwiek odkładać na później, to życie przyniesie jeszcze ciekawsze możliwości.

Bardzo ciekawa książka, zmieniająca zupełnie spojrzenie na finanse, na prace na etacie. Może nie ma tutaj dużo motywacyjnych elementów, ale pokazanie różnych punktów widzenia na zagadnienie naszego życia zawodowego jest frapujące bardzo.

Książki Reginy Brett pełne są Boga, religii, miłości i pewności siebie. Akurat ta czytałem w momencie, kiedy juz zbliżał się moment porzucenia pracy i sam tytuł mi się podobał i był szczególnie budujący. Bardzo optymistyczna książka – nie zależnie od tego czy jesteś wierzący czy nie.

Zdjęcie ilustrujące: Johannes Plenio from Pixabay
%d bloggers like this: