Michał Gołkowski. Stalowe Szczury: Chwała

Michał Gołkowski. Stalowe Szczury: Chwała

Wydawnictwo Fabryka Słów, liczba stron: 400, rok wydania: 2015

„Chwała” – druga część serii „Stalowe Szczury” jest powieścią dojrzalszą, głębszą niż „Błoto”. Poznamy tutaj więcej faktów z życia głównego bohatera – kapitana Reinhardt’a, dowiemy się kim jest tajemnicza Marlene, tak często wspominana w pierwszej części cyklu. Michał Gołkowski uchyli także rąbka tajemnicy, jeśli chodzi o historię tak długo już toczącej się pierwszej wojny światowej. Trzeba przyznać, że Autor nie szafuje zbytnio informacjami o alternatywnej rzeczywistości – i  to duży plus – więcej tutaj informacji przemycanych w opisach wydarzeń, niż zwykłego wyłożenia „kawy na ławę”. Dzięki temu zabiegowi powieść dużo bardziej frapuje.

W tym tomie kompania karna Reinhardta zostanie zmuszona do wykonania misji niemal niemożliwej – najpierw trzeba odbić z rak Francuzów jeden z najlepszych sterowców na świecie… Bohaterowie których poznaliśmy i polubiliśmy po raz kolejny stają oko w oko ze śmiercią, a nie każdy z nich przeżyje. Ale porwanie sterowca to dopiero początek przygód. Oto bowiem na jego pokładzie Reinhardt i jego kompani wyruszą z zadaniem, którego szczęśliwe zakończenie może przynieść kres wojnie… Ale nie wszyscy w dowództwie zgadzają się na takie rozwiązanie – w wyniku wewnętrznych rozgrywek wewnątrz sztabu misja Reinhardt’a stanie się jeszcze bardziej niebezpieczna… Szans na przeżycie nie będzie niemal żadnych.

Jak wspomniałem na początku – „Chwała” jest dużo bardziej rozbudowaną powieścią. Dużo tutaj tajemnic, spisków, wynalazków mogących zniszczyć świat. Akcja nieco zwalnia w porównaniu z „Błotem”, ale to tylko historii wychodzi na dobre – Michał Gołkowski nie musiał pędzić naprzód przez okopy razem ze swoimi bohaterami – więc miał czas by rozbudować świat, historię. Momenty są w tej powieści i smutne – jak wtedy gdy niemieccy żołnierze przekradają się przez te regiony Francji, gdzie wojna jest tylko odległym echem wydarzeń, i nie wierzą, że sami kiedyś będą potrafili wrócić do normalnego życia. Są i momenty wywołujące śmiech – gdy kompania ćwiczy uczy się jak przetrwać na sterowcu…

Z czystym sumieniem polecam najnowszą powieść Michała – to duża porcja znakomitej literatury rozrywkowej.

Podobało się? Nie podobało? Zostaw jakiś ślad po sobie :)

Font Resize
KONTRAST