Łukasz Radecki. Bóg, Horror, Ojczyzna – Złego początki

liczba stron: 99, rok wydania 2013.

Łukasz Radecki to dobry pisarz. Śmiem tak twierdzić znając zbiór „Lek na lęk” czy opowiadania jakie Łukasz pisał do „Gorefikacji”, „13 ran” czy „City 1”. Dlatego kiedy ukazał się e-book „Bóg, Horror, Ojczyzna – Złego początki” oczywiste było, że go ściągnę i przeczytam od razu. Ściągnąłem, przeczytałem i… Na początek uwagi techniczne – po pierwsze, czemu tylko format PDF do ściągnięcia? W dobie czytników rządzą formaty e-pub czy mobi. Na mój czytnik na szczęście przerobiłem PDFa na mobi i już nic nie zakłócało mi lektury. Lektury do której mimo wszystko podchodziłem z niepokojem – historia ultrakatolickiej Polski w przyszłości, agenci Katolickich Służb Specjalnych… to wszystko mi pachniało ironią i karykaturalnym opisem naszej przyszłości. Na szczęście moje obawy się nie sprawdziły. Bo oto dostałem zbiór zawierający dwa (niestety tylko dwa) opowiadania które przeczytałem z zapartym tchem. I nie znalazłem w nich przesadzonej ironii czy wyśmiewania religii. Łukasz Radecki w „Bóg Honor Ojczyzna” stworzył naprawdę ciekawy, wciągający klimat, położył fundament pod rozwój całego uniwersum – zresztą we wstępie do książki sam zaprasza czytelników, autorów do współtworzenia tego świata. Co ciekawe – ramy tego uniwersum tak są skonstruowane, tak określone, że zawierają się w kilku zaledwie zdaniach w pierwszym opowiadaniu („Złego początki”). Pozwala to na tworzenie naprawdę wielu różnorodnych historii – od westernowych po czystej krwi horrory – mam tylko nadzieję, że Łukasz Radecki będzie jakoś to wszystko ogarniał – by świat się nie rozlazł w szwach J .

Jeśli chodzi o dwa opowiadania jakie dostajemy w zbiorze (na razie powstało ich pięć i mają być wkrótce dostępne w kolejnych częściach) to pierwsze z nich – „Złego początki” – stanowi wstęp i zapoznanie z bohaterami Stonką i Maxem. Nie powiem – bohater którego nazywają Stonką nie napawał optymizmem, ale wyjaśnienie takiej ksywy mnie usatysfakcjonowało i w trakcie poznawania historii którą opowiada autor, stało się to przezwisko bardzo logiczne i adekwatne do postaci. Stonka dostaje nowego partnera Maxa. Ich pierwsza sprawa która poprowadzą z ramienia Katolickich Służb Specjalnych to rytualny mord w elitarnym Liceum imienia Świętego Jarosława. Historia kryminalna w tym opowiadaniu jest prosta, raczej jest to chwila na zapoznanie się z bohaterami, na polubienie ich. Bo już w następnym opowiadaniu – „Piękno nie umiera nigdy” zostaniemy wraz z agentami rzuceni na głęboką wodę – śledztwo w sprawie snuff movies wstrząśnie zarówno bohaterami, jak i nami – czytelnikami. I pojawi się Czarny Charakter który zapowiada się na twardego przeciwnika. W tej historii Łukasz Radecki pokazał pazur – nie dość, że fabuła jest na wysokim poziomie, to wstawki z typowego gore powodują, iż skóra cierpnie na karku w trakcie lektury.

A zatem powiadam Wam – nie przegapcie „Bóg Horror Ojczyzna” – te dwie opowieści to wstęp do naprawdę dobrej historii, zabawy – do czegoś co może się bardzo ładnie rozwinąć. Polecam i mocno trzymam kciuki za to by projekt Łukasza Radeckiego chwycił.

Font Resize
KONTRAST
%d bloggers like this: