Lee Child. Siła perswazji

Lee Child. Siła perswazji

Tłumaczenie: Paulina Braiter, Wydawnictwo Albatros, rok wydania 2011.

Kiedy słyszysz nazwisko Lee Child już wiesz o czym będzie powieść. Oto Jack Reacher – sztandarowy bohater powieści Child’a. Do tej pory tych powieści powstało szesnaście – i nie zanosi się na to by autor kończył już z tym bohaterem. Czy można napisać szesnaście powieści o jednym człowieku i nie popaść przy tym w schematyzm? Otóż okazuje się, że można. Trzeba mieć tylko tak dobry warsztat pisarski jak Lee Child. Dla tych którzy Jacka Reachera nie znają – krótki wstęp.

Oto bohater, były żołnierz, oficer żandarmerii wojskowej. Człowiek bez przeszłości, bez domu, dokumentów. Przemierza on Stany wzdłuż i wszerz, a tam gdzie się zatrzyma na dłużej, pomaga ludziom w potrzebie. Nic nowego pod słońcem chciałoby się rzec. Ale tak jak mówię – Lee Child jest na tyle dobrym pisarzem by z takich założeń wycisnąć jak najwięcej. W powieści „Siła perswazji” mamy jednak zupełnie inną sytuację. Jack bowiem zabija policjanta. Co prawda przez przypadek, ale bynajmniej nie chce zgłaszać tego faktu policji… Czyżby nasz bohater stracił zdolność odróżniania dobra od zła? Ale od początku.

Jack jest świadkiem próby porwania młodego chłopaka. Zabija napastników, nieszczęśliwym trafem zabija także policjanta. Z ocalonym młodym mężczyzną ucieka z miejsca zdarzenia, po drodze zabija jeszcze ochroniarzy z uniwersytetu, kradnie samochód… W końcu trafiają do domu chłopaka – doskonale strzeżonej twierdzy na brzegu morza. Czemu Jack stanął po stronie zła? Bez litości zabił ścigających go ochroniarzy. Czy chodzi o sprawę z przeszłości? Kim jest Francis Xavier Quinn – człowiek którego Jack zabił dziesięć lat wcześniej, a który nagle pojawił się w Bostonie? I co łączy Quinna z rodziną mieszkającą w owej nadmorskiej twierdzy? Na te wszystkie pytania odpowie „Siła perswazji”. To bardzo dobra powieść sensacyjna. Dobrze napisana, bardzo dobrze przetłumaczona. Możemy tutaj poznać wycinek historii Jacka, dowiedzieć się jeszcze więcej o bohaterze i o tym dlaczego żyje tak jak żyje.

W trakcie lektury miałem nieodparte wrażenie jakbym czytał powieść Alistaira MacLeana – trochę bardziej brutalną, bardziej współczesną, ale podobną w duchu. Tutaj także nic nie jest takie jak się zdaje, każde działanie bohaterów powieści ma drugie dno. Spisek goni spisek, podstęp budowany na podstępie. Wciągająca to historia i trudno przewidzieć zakończenie. Poza tym podoba mi się fakt, iż główny bohater to nie jakiś superheros – dostaje bęcki, nic nie przychodzi mu łatwo, przeżywa dobre i złe chwile… jak w życiu. Takie przedstawienie głównej postaci powieści na pewno podnosi wiarygodność całej akcji i powoduje, że czytelnicy cały czas chętnie wracają do świata wykreowanego przez Lee Childa.”Siła perswazji” to kawałek dobrej pisarskiej roboty, dostarczający porcji gwarantowanej rozrywki. Czego chcieć więcej od powieści sensacyjnej? Polecam spotkanie z Jackiem Reacherem. Nie jest to może literatura ambitna, ale rozrywkowa – na pewno.

Podobało się? Nie podobało? Zostaw jakiś ślad po sobie :)

Font Resize
KONTRAST