Lee Child. 61 godzin

Przekład: Andrzej Szulc, Wydawnictwo Albatros, Liczba stron: 431, rok wydania 2011.

Dakota Południowa zimą. Potężna śnieżyca która odcina od świata małe miasteczko Bolton. Minus dwadzieścia stopni. Białe piekło. W takich okolicznościach autobus którym jedzie Jack Reacher wpada w poślizg i cudem tylko nie kończy swej podróży katastrofą. Kierowca robi wszystko co może i kończy się tylko na lądowaniu w rowie. Najbliższa miejscowość to Bolton właśnie. Pasażerowie zostają ewakuowani z autobusu, umieszczeni u rodzin w tym małym miasteczku. Tylko Jack zostaje na posterunku policji. W swoim życiu widział już wiele, ale nie doświadczył jeszcze takiej paranoi wśród policjantów. Nie wie, że zostało sześćdziesiąt jeden godzin do wydarzenia które na zawsze odmieni życie zarówno Jacka jak i wielu mieszkańców Bolton. Tymczasem jednak Jack musi przekonać policjantów, że nie jest tym którego się boją. W pobliżu Bolton znajduje się nowoczesne więzienie. Aresztantem w nim jest przestępca w którego procesie ma zeznawać jedna z mieszkanek Bolton. Istnieje obawa, że dojdzie do próby zabicia świadka – bibliotekarki Jane Salter. Na domiar złego banda motocyklistów rozbiła obóz w starej, opuszczonej bazie wojskowej. Przy takim nagromadzeniu nieszczęść Jack przestaje się dziwić paranoi policjantów… Próby dowiedzenia się czegoś o opuszczonej bazie przynoszą rezultat o którym nikomu się nie śniło. Narasta atmosfera osaczenia i grozy. Padają pierwsze trupy. Morderca już jest w Bolton… A wszystkim steruje tajemniczy Platon – bezwzględny, okrutny, chory umysłowo przywódca wielkiej organizacji przestępczej. Jack nie ma wyjścia – nie mogąc się wydostać z miasta próbuje pomóc w ochronie świadka, jednocześnie odkryć kto jest mordercą i o co w całej historii chodzi.

Lee Child prezentuje nam kolejną powieść z Jack’iem Reacher’em w roli głównej. Można te powieści uwielbiać, można nienawidzić – ale jednego nie można autorowi odmówić – talentu pisarskiego. Atmosfera osaczenia i narastającego zagrożenia jaką przedstawił w „61 godzinach” według mnie plasuje tą powieść jako jedną z najlepszych w dorobku autora. Również całe zawiązanie akcji i pomysłowość Lee Childa to pisarska liga mistrzów. To duża sztuka napisać kolejną powieść z ciągle tym samym bohaterem i nie popaść w sztampowość. Mamy tutaj i napięcie i grozę, ale także sporą dawkę czarnego humoru. No i Jack’a który się zakochuje. Sceny które rozpisuje Lee Child to niemalże gotowy scenariusz do dobrego filmu sensacyjnego. Również akcja „61 godzin” nadaje się doskonale na ekranizację – sceny finałowe to byłoby mistrzostwo filmów akcji. No ale nie mamy ekranizacji więc zadowólmy się książką. Tym bardziej, że Lee Child potrafi opisać wszystko tak dobrze, że oczyma wyobraźni widzimy wszystko to o czym pisze. A to duża sztuka. Polecam „61 godzin” – to dobra, mocna, męska lektura która na długo zapada w pamięć. Według mnie najlepsza powieść o Jack’u Reacherze.

Font Resize
KONTRAST
%d bloggers like this: