Juraj Cervenak. Czarnoksiężnik

Tłumaczenie: Agata Mickiewicz-Janiszewska. Instytut Wydawniczy ERICA, liczba stron: 369,  rok wydania 2012.

Kiedyś czytałem dużo fantasy. Oczywiście zaczynałem od Tolkiena, Howarda, Eddingsa. Aż zmęczyło mnie czytanie powielanej za każdym razem tej samej fabuły. Bo archetyp opowieści cały czas pozostawał ten sam – zmieniały się tylko dekoracje. Nawet „Wiedźmin” – który swego czasu wydawał mi się wielkim novum w fantasy też opierał się na tych samych szablonach. Jeszcze opowiadania- te gdzie mieliśmy przerobione baśnie takie jak te o Śpiącej Królewnie czy Pięknej i Bestii – rzeczywiście były czymś nowym… ale im więcej opowieści o Wiedźminie tym bardziej sztampowo się robiło. Nie bez kozery wspominam tutaj o tym polskim fantasy. Jak bowiem pisze w przedmowie do „Czarnoksiężnika” Juraj Cervenak to właśnie opowieści o Geralcie natchnęły go do napisania tej powieści. Głównym bohaterem „Czarnoksiężnika” jest Czarny Rogan. Osławiony słowiański wojownik, znakomity łucznik, najemnik który teraz, w imię zemsty, tropi Krwawe Psy – awarskich wojowników, najbardziej okrutnych i bezlitosnych oprawców. Ich siedziba ukryta jest zaklęciami wielkiego maga, który jest jednocześnie przywódcą Krwawych Psów. Aby odkryć gdzie ukrywają się wrogowie Rogan będzie potrzebował pomocy zarówno z tego świata jak i zaświatów… Fabuła powieści, chociaż tak naprawdę standardowa, wyróżnia się dwoma rzeczami – po pierwsze cała historia i demonologia tej historii oparta jest na wczesnych słowiańskich wierzeniach. Trzeba wiedzieć, że w zasadzie pewnie z 90 procent opowieści fantasy opiera się na mitologii germańskiej lub nordyckiej. Tutaj mamy zupełnie inny system wierzeń, a biorąc pod uwagę fakt, że autor porządnie do pisania się przygotował, to „Czarnoksiężnik” jest naprawdę ciekawy pod względem tła historii. Po drugie – poziom przemocy i „współczynnik krwistości” jest naprawdę duży. Są sceny, które plasują tą powieść w kategorii horroru, a nie fantasy. Juraj Cervenak nie idzie na skróty i pokazuje nam okrutny, pełen przemocy świat w sposób bezkompromisowy. Chwilami ta „krwistość” nawet przeszkadza w lekturze – w końcu fantasy to taki rodzaj baśni z księżniczkami i rycerzami- i rzadko czytamy w tym gatunku drobiazgowe opisy takich tortur jak „krwawa gwiazda”. „Czarnoksiężnik. Władca wilków” to pierwsza część przygód Rogana, i to w trakcie lektury wyraźnie widać – to dopiero wprowadzenie w świat Rogana. Dopiero formuje się drużyna, dopiero pierwsze tajemnice zostają odkryte. Tak naprawdę cały czas mamy ten sam schemat – jest drużyna która musi się zawiązać, potem ruszyć w daleką podróż, po drodze przeżyć mnóstwo niebezpieczeństw… to wszystko znamy. Na szczęście słowacki pisarz napisał tą samą historię w inny sposób – tak, że spokojnie możemy się oddać lekturze, bez poczucia, że to wciąż ta sama opowieść. I myślę, że wielu z Was ta powieść się spodoba, dostarczy sporo emocji w trakcie lektury. „Czarnoksiężnik. Władca wilków” to dobry przykład na to, że z fantasy można jeszcze wykrzesać coś jeśli nie oryginalnego, to chociaż ciekawego. Polecam „Czarnoksiężnika” – to kawał krwistej fantasy.

Książkę możecie kupić TUTAJ. Jest to link afiliacyjny, czyli jeśli zakupisz książkę z tego linka to procent jej ceny będzie moim wynagrodzeniem. Przekierowanie to skieruje Cię na stronę taniaksiążka.pl. Przeanalizowałem ceny i są naprawdę zachęcające. Ale oczywiście nic się nie stanie, jeśli kupisz powieść zupełnie gdzie indziej, gdzie znajdziesz korzystniejszą ofertę.

Font Resize
KONTRAST
%d bloggers like this: