Juan Gimenez

Z twórczością Juana Gimeneza pierwszy raz spotkałem się jako młody dzieciak. Nie było wtedy internetu, nie było dostępu do albumów wydawanych na Zachodzie. Wtedy to, w 1982 roku, w Polsce zaczęła się ukazywać “Fantastyka”, miesięcznik o fantastyce. Tam też drukowane były, na kiepskim papierze, w słabej jakości, ale były, prace polskich i zagranicznych Artystów zajmujących się m.in. fantastyką. To właśnie tam pierwszy raz zobaczyłem rysunki Gimeneza. Zrobiły na mnie wtedy naprawdę duże wrażenie. Wielokrotnie wracałem do tych rysunków czy też komiksów tego argentyńskiego grafika.
Juan Gimenez urodził się 26 listopada 1943 roku w Mendozie w Argentynie. Szkołę średnią ukończył na kierunku wzornictwa przemysłowego, a później uczęszczał do Akademii Sztuk Pięknych w Barcelonie. Tam studiował rysunek. Pierwsze prace publikował w takich czasopismach jak Zona 84 czy Comix International. Specjalizował się w rysowaniu rysunków wojennych i science-fiction. W 1979 roku zadebiutował we Francji z serią komiksów (m.in. “Leo Roa”, do którego napisał również scenariusz).
Szczyt Jego kariery przypadł na lata 90-te XX wieku. Wiele razy był wybierany najlepszym artystą w Europie (nagroda Gaudiego na międzynarodowym festiwalu komiksu w Barcelonie w 1990 roku). W 1992 roku Gimenez nawiązał współpracę z Alejandrem Jodorowskim. Współpraca ta zaowocowała najbardziej znanym dziełem – seria komiksów “Metabaronowie”. Saga s-f, epicka zarówno w treści jak i rysunku. Do dziś “Metabaronowie” są uznawani za jedno z najważniejszych dzieł science-fiction.
Juan Gimenez to nie tylko komiksy. Artysta tworzył także okładki płyt, książek, brał udział w tworzeniu gier komputerowych i filmów.
Jego prace są naprawdę interesujące, wcale nie zestarzały się i dalej robią duże wrażenie. Niestety, na nowe prace nie mamy już co liczyć…
Miałem już dawno napisać o tym Artyście, ale zawsze coś innego wypadało. Dlatego wiadomość o tym, że 2 kwietnia 2020 roku Juan Gimenez zmarł z powodu komplikacji po zakażeniu COVID-19 była dużym zaskoczeniem. Szkoda, że ten krótki tekst, jest wspomnieniem po Artyście…
Font Resize
Contrast
%d bloggers like this: