Joe Hill. NOS4A2

Tłumaczenie: Anna Frąc, 752 stron. Wydawnictwo Albatros, rok wydania 2014.

Tak sobie myślę, że Joe Hill ma prze…rąbane. Nie dość, że jego ojcem jest sam Stephen King, to jeszcze został pisarzem. Na dodatek pisze horrory. Nie ma siły, by krytycy i czytelnicy nie porównywali twórczości ojca i syna. Joe Hill jednak stara się iść własną drogą. Jego „Pudełko w kształcie serca” czy „Rogi” pokazują, że Hill nie tyle odcina się od dokonań ojca, ale chce znaleźć własny styl, własne opowieści. Nie oszukujmy się jednak – zupełnie od sławy ojca nie da się uciec. Dlatego powieść „NOS4A2” (mimo tytułu na szczęście nie ma tu wampirów) ja traktuję jako hołd złożony rodzicom przez syna. I szkoda, że będzie to raczej jedyna taka powieść Joe Hill’a, powieść która jest bardziej „kingowska” niż klasyczne powieści Kinga. W praktyce sprawdza się to doskonale – mamy tutaj trochę „Mrocznej Wieży”, „Christine”, „TO” czy „Serc Atlantydów”. Odniesień i aluzji, których odkrywanie sprawia dużą frajdę, jest w „NOS4A2” całe mnóstwo. Jednocześnie Joe Hill nie papuguje bezmyślnie ojca, lecz tworzy własną, barwną, intrygująca historię. Historię o dzieciństwie, dorastaniu i odpowiedzialności. Jednocześnie obdziera z fałszywego blichtru współczesne, komercyjne podejście do świąt Bożego Narodzenia…

Co do samej fabuły – musicie sami przeczytać, bo jest na tyle pomysłowa i skomplikowana, że ciężko ją streścić w kilku słowach tak, by ten opis nie zabrzmiał banalnie. Więc powiem tylko, że jest tutaj demoniczne auto i potwór krzywdzący dzieci, jest i dzielna dziewczynka, która gdy dorośnie, będzie musiała stoczyć walkę o swych najbliższych… Dużo tutaj się dzieje i przy całej objętości książki (która mała nie jest) nie ma miejsca na dłużyzny. „NOS4A2” w swoim gatunku jest niemal arcydziełem. Niemal, bo jedna rzecz mi się nie zgadzała – rozpoczęty ciekawy wątek, w sumie dla fabuły istotny, został w pewnym momencie zupełnie przerwany. Sami się zresztą zorientujecie przy lekturze. Ale to jedyny zarzut jaki do powieści Hill’a mam. Gorąco polecam – nie tylko miłośnikom horroru i Stephena Kinga, ale wszystkim dla których w powieści ważna jest historia…

Font Resize
KONTRAST
%d bloggers like this: