James Rollins. Oko Boga

Recenzując poprzednią powieść z cyklu Sigma – „Linia krwi” – narzekałem, że mało w niej było historycznych tropów, do których autor nas przyzwyczaił. Na szczęście, w najnowszej powieści – będącej dziewiątą już opowieścią o Sigmie – historii nie braknie. Nie braknie także tego, za co tak bardzo lubię twórczość James’a Rollins’a – niczym nieskrępowanej przygody. Akcja powieści zaczyna się gdy umiera Atylla. Niepokonany wódz Hunów zabiera ze sobą tajemnicę, która mogłaby pomóc ocalić świat przed zagładą… Akcja powieści przenosi się w czasy współczesne – jeden z wątków to poszukiwanie zaginionej matki Seichen – wszystko wskazuje, że ona żyje i jest… Nie powiem więcej, bo ten wątek jest zaskakujący i fajnie jest samemu go odkrywać. Drugi wątek wiąże się z olbrzymią kometą, która pojawiła się w pobliżu Ziemi. Jeden z satelitów – zwany pieszczotliwie Oko Boga – przechodzi przez ogon komety. Dostając się pod działanie tajemniczej energii zdąży przed rozbiciem się przesłać niepokojące zdjęcie. Oto wschodnie wybrzeże Stanów Zjednoczonych stoi w ogniu. Analiza zdjęcia daje nieprawdopodobny wynik – zagięcie czasoprzestrzeni pozwoliło zrobić zdjęcie wydarzeń które będą miały miejsce za cztery dni. Tymczasem w Watykanie monsignore Werona i jego siostrzenica Rachel (bohaterowie kilku poprzednich powieści) badają tajemniczą czaszkę i oprawioną w ludzką skórę gnostyczną Ewangelię Świętego Tomasza. Napis wyryty na czaszce ostrzega przed końcem świata… który ma nastąpić za cztery dni. Rozpoczyna się wyścig z czasem, który zaprowadzi bohaterów do Korei Północnej, Mongolii, Makkau.

W jednej z najlepszych powieści z cyklu – Czarnym Zakonie – Rollins poruszał już zagadnienia energii kwantowej. W Oku Boga to zagadnienie rozwija jeszcze bardziej. I mimo tego, że wszystko brzmi niczym fantastyka – wiele z założeń poczynionych w powieści jest zgodnych z obecnym stanem wiedzy. To zawsze był plus książek James’a Rollins’a. Perfekcyjnie poprowadzona akcja, nie pozwalająca się oderwać od lektury, to kolejny plus. Naprawdę dobrze się to czyta – i nie ma za bardzo do czego się przyczepić. Lektura każdej z powieści to trochę jak spotkanie z dobrymi przyjaciółmi. W Oku Boga poznajemy kilku nowych bohaterów, ale też pożegnamy dwie osoby. Zakończenie historii oczywiście jest przewidywalne – bohaterowie jak zwykle ocalą świat – ale tutaj jest to zakończenie wyjątkowo gorzkie i smutne… I nie zmieni tego zabieg autora z zakończeniem alternatywnym – sami zresztą się przekonajcie. Polecam Oko Boga – James Rollins znowu w wyśmienitej formie. W kategorii powieści przygodowych mało kto mu jak na razie dorównuje. Jeśli więc szukacie idealnej książki przygodowej – to Oko Boga jest w sam raz dla Was.

Tłumaczenie: Paweł Wieczorek, Wydawnictwo Albatros, rok wydania: 2015, stron: 480

%d bloggers like this: