Jak Zgred do Hiszpanii pojechał część 2

...czyli wspomnień z wakacji część druga.

11 lipca 2018

Po nocnych szaleństwach Francuzów pobudka 7.10. Poranna toaleta i śniadanie o 8.30. Dobrze, że zszedłem wcześniej, to załapałem się przed tłumem. Hotel tranzytowy niby w porządku, ale miejsca na stołowanie się mało. Śniadanie serwowane – typowo kontynentalne. Bułki, dżem, pyszna kawa. Ok. 9.40 wyjechaliśmy w stronę Hiszpanii. Jedziemy do Carcassonne. 

Co do Avinionu jeszcze. Mimo, że byliśmy tam krótko, to wrażenia są niesamowite.  Śpiew cykad na kazdym kroku – mnie akurat to uspokaja. Piękna pogoda, wspaniała architektura. I coś, co w Polsce się nie zdarza – wielokulturowość, kolory skóry, wyznania – wszystko ze sobą współistnieje. ludzie są uśmiechnięci, pomocni. Fajny widok na ulicy – starszy mężczyzna, murzyn, z bródką przefarbowaną na błękitno, obok Jego partnerka, z włosami ufarbowanymi na ten sam kolor. U nas to byłoby coś dziwnego, pośmiewisko – tam nikomu to nie przeszkadzało. Otwartość i tolerancyjność, to coś nad czym musimy jeszcze popracować…

Przejeżdżamy Prowansję, region Francji, słynący m.in. z lawendy i faktycznie – mijamy pola pełne niebieskich kwiatów, pachnące niebiańsko. W Prowansji daniem regionalnym jest rodzaj fasoli gotowanej z tłustym mięsem. Syta potrawa swoje korzenie ma w przeszłości, gdy chłopi ciężko pracowali w polu i potrzebowali prostego dania, dającego duże ilości kalorii.

Dojeżdżamy do Carcassonne.

Historia Carcassonne wg. Wikipedii:

Pierwsze ślady osadnictwa w rejonie Carcassonne są datowane na 3500 lat p.n.e. Około 800 p.n.e. wzgórze Carsac było już ważnym ośrodkiem handlu.

Carcassonne stało się ważnym punktem strategicznym, gdy Rzymianie ufortyfikowali wierzchołek wzgórza około 100 p.n.e., a później obrali je za stolicę kolonii Julia Carsaco (potem Carcasum). Główna część północnych wałów obronnych pochodzi z tamtych czasów.

W 518 Carcassonne zajął Ibba, hrabia, najdzielniejszy wódz Teodoryka Wielkiego.

W VI wieku Carcassonne zostało przejęte przez Wizygotów, którzy następnie rozbudowali fortyfikacje (stojące tu po dzisiejsze czasy). Wizygotom udało się w 589 odeprzeć ataki Franków, jednak w 724 Carcassonne uległo Saracenom. W 759, na rzecz Franków, odbił je Pepin Krótki.

Dzięki małżeństwu w 1067 Carcassonne stało się własnością Raimonda Rogera Trencavela, wicehrabiego Albi i Nîmes. W kolejnych stuleciach rodzina Trencavel koligaciła się z dynastiami hrabstw: Barcelony i Tuluzy. Zbudowała Château Comtal (zamek) i bazylikę Saint-Nazaire.

Carcassonne stało się słynne dzięki roli jaką odegrało w trakcie krucjaty przeciw albigensom, gdy miasto stało się ich warownią. W sierpniu 1209 armia pod wodzą Simona de Montforta zmusiła mieszkańców do poddania się. Montfort został nowym wicehrabią, a Trencavela zamordowano. Montfort wzmocnił też fortyfikacje, a Carcassonne stało się twierdzą graniczną między Francją i Aragonią.

W 1240 syn Trencavela wielokrotnie próbował, bezskutecznie, odbić domenę rodu. W 1247 miasto poddało się rządom królestwa francuskiego i Ludwik IX ufundował nową część miasta po drugiej stronie rzeki Aude. On i jego następca, Filip III, zbudowali zewnętrzne wały obronne. Według opinii współczesnych twierdza była nie do zdobycia.

Podczas wojny stuletniej, w 1355, Czarnemu Księciu (Edwardowi) nie udało się zdobyć Carcassonne, chociaż jego piechota zniszczyła dolne miasto. W 1659, zgodnie z zapisem pokoju pirenejskiego, Roussillon, zaanektowane przez Francję, stało się jej prowincją.

Z czasem ufortyfikowana część Carcassonne uległa takiemu zaniedbaniu, że rząd francuski zaczął poważnie rozważać całkowite rozebranie twierdzy. Oficjalna decyzja została podjęta w 1849, ale spotkała się z gwałtowną reakcją. Historyk Jean Pierre Cros-Mayrevielle i pisarz Prosper Mérimée poprowadzili kampanię na rzecz odbudowania fortecy jako historycznego pomnika. Jeszcze w tym samym roku prace rekonstrukcyjne zlecono architektowi Eugène Viollet-le-Duc. Dzisiejszy wygląd twierdzy jest głównie efektem tej dziewiętnastowiecznej rekonstrukcji.

To  średniowieczne miasteczko kusi atmosferą historii, przygody. Ciasne uliczki, uroczy ryneczek, wieżyczki, mury obronne, cudnej urody katedra – wszystko sprawia oszałamiające wrażenie. Oczywiście mnóstwo turystów – w tym wielu z Polski. Mieliśmy w Carcassonne pół godziny przerwy, więc poszliśmy z Gosią w boczne uliczki, by choć przez chwilę poczuć klimat miasteczka. W Carcassonne byliśmy króciutko, ale na pewno jeszcze tam wrócimy, bo warto.

Do Hiszpanii wjechaliśmy tego samego dnia przed godziną 17.00 tzw. Bramą Katalonii. Co dziwne, jak wjechaliśmy do Hiszpanii zaczął padać deszcz… Ale o tym napiszę Ci w następnej części wspominek. na razie zapraszam na zdjęcia z pięknego Carcassonne.

Font Resize
KONTRAST
%d bloggers like this: