Grzegorz Kopiec. Czas pokuty

Do szpitala neuropsychiatrycznego w Lublińcu trafia mężczyzna, który zachowuje się agresywnie i nic nie pamięta z tego co się wydarzyło. Krok po kroku musi przypomnieć sobie ostatnie dwa tygodnie, bo dookoła zaczynają się dziać rzeczy dziwne, nadprzyrodzone i groźne. Wcale nie będzie łatwo, a Ty, Czytelniku, do końca nie będziesz wiedział co jest wytworem szalonego umysłu a co dzieje się w realnym świecie.

Właśnie ten aspekt w powieści Grzegorza najbardziej mi się podoba. Umiejętnie balansuje między szaleństwem a rzeczywistością, do samego finału pozostawiając nas w niepewności co tak naprawdę się zdarzyło. Mimo, że „Czas pokuty” to horror, nie ma tutaj jakoś dużo grozy może, ale to uczucie niepewności jest ciekawe i daje dreszczyk emocji w trakcie lektury.

O samej fabule nie będę się rozpisywał, nie chcę Ci zdradzać szczegółów.

Grzegorz Kopiec dla mnie, ta powieścią udowodnił, że ma duży potencjał. Zarówno fabuła jak i sposób pisania przypadły mi do gustu. Bardzo plastyczne opisy przyrody, ciekawie napisane dialogi, opisy miejsc, które Autor zna i widać, że lubi, wszystko to razem wzięte sprawia, że „Czas pokuty” to ciekawa w odbiorze historia. Nawet wątek obyczajowy – mocno rozbudowany – nie przeszkadza, wydaje się być naturalnym i wprowadza do opowieści dodatkową wartość. Trochę się czułem jakbym czytał powieść Stefana Dardy – i to jest duży komplement dla Autora.

Nie ustrzegł się oczywiście Grzegorz Kopiec kilku błędów. Najbardziej żałowałem tego, że pod całą historią pulsowało coś więcej. Podświadomie czułem, że można było wyciągnąć z tej opowieści jeszcze coś. Czasami tak właśnie odczuwam, czytając powieści debiutantów – jakby Autor trochę się wystraszył sięgać głębiej w swoją historię i niektóre wątki zbyt szybko lub pobieżnie potraktował. W „Czasie pokuty” takim wątkiem dla mnie jest relacja bohatera z pielęgniarką w szpitalu – mam wrażenie, że postać miała mieć dużo większą rolę w fabule, ale wątek ten został zarzucony. Także finał – chociaż widowiskowy, dziejący się na kilku płaszczyznach jest jak dla mnie zbyt chaotyczny, tak jakby Autor na chwilę się sam pogubił. Ale to tak jak mówię – trochę strach, trochę brak wprawy Autora debiutującego powieścią.

Ale podsumowując – „Czas pokuty” polecam. To naprawdę ciekawa, niebanalna historia, dająca wgląd w potencjał Autora. Myślę, że o powieściach Grzegorza jeszcze nie jeden raz będę się wypowiadał pochlebnie, bo widać, że On kocha pisać i jeszcze niejedną historię ma w zanadrzu.

No i jeszcze pochwalę Wydawnictwo JanKa – to mój pierwszy raz z ich książkami i nie mam nic do zarzucenia – dokładna korekta, ciekawa ilustracja okładkowa, starannie zrobiony skład i druk. Aż miło brać w dłonie tak dobrze przygotowana książkę.

Stron 388, Wydawnictwo JanKa, rok wydania 2019.

%d bloggers like this: