Grzegorz Gajek. Malowidło

Grzegorz Gajek. Malowidło

272 stron, Wydawnictwo Videograf, rok wydania 2016.

Karol – bogaty biznesmen przeżył prawdziwa tragedię. Poznajemy go w momencie, gdy próbuje coś zrobić ze swoim życiem. Owo „coś” to zrujnowany dom, który nasz bohater kupił i postanowił odrestaurować. W czasie prac porządkowych Karol trafia na obraz – portret młodzieńca, pochodzący z XIX wieku. Szybko okazuje się, że tajemnicze malowidło staje się obsesją udręczonego wspomnieniami mężczyzny. Badając pochodzenie obrazu Karol trafi na tajemnice z przeszłości i z każdym dniem będzie zatracał się w szaleństwie. Wkrótce padają pierwsze ofiary obrazu, a spotkanie z córką byłego właściciela domu uświadomi bohaterowi jak wiele osób zginęło w przeszłości – a wszystkiemu zdaje się być winien młodzieniec z obrazu.

Historię którą napisał Grzegorz Gajek najłatwiej zakwalifikować jako powieść grozy. Nie ma tutaj krwi, flaków i rozpruwanych czerepów – jest za to nastrój niepokoju, narastającego szaleństwa. Wszystko zdaje się skupiać wokół dramatu jaki przeżył biznesmen i rzeczywiście tak jest. W retrospekcjach Autor pokazuje co naprawdę się wydarzyło… „Malowidło” to opowieść o tęsknocie, samotności i rozpaczy. Bardzo smutna opowieść. Po raz kolejny przy lekturze horroru możemy się przekonać, że właśnie horror jako gatunek to coś zdecydowanie więcej niż krew i flaki – to także historie o lęku, który każdy z nas przeżywa w mniejszym lub większym stopniu. Dodając do tego bardzo dobrze napisane dialogi, oszczędne, ale działające na wyobraźnię opisy, to „Malowidło” jawi się nam jako horror, powieść grozy z prawdziwego zdarzenia. Polecam – nie tylko wielbicielom strasznych opowieści, ale wszystkim szukającym naprawdę dobrej, mądrej lektury.

Podobało się? Nie podobało? Zostaw jakiś ślad po sobie :)

Font Resize
KONTRAST