Gillian Anderson, Jeff Rovin. Nadchodzi ogień

Patrząc na to kto napisał powieść „Nadchodzi ogień” przychodzą mi na myśl dwie rzeczy – czy rzeczywiście autorką jest Gillian Anderson (która pamiętamy z serialu X-Files) czy tylko firmuje ona swoim nazwiskiem pomysły Jeff’a Rovina. A druga rzecz – czy ta książka nie jest przereklamowana, a popularność zyskała dzięki nazwisku Anderson… Może to cyniczne myślenie, ale wiadomo – pieniądz kręci showbizem. Na szczęście „Nadchodzi ogień” całkiem sprawnie broni się jako ciekawie opowiedziana historia.

Opowieść zaczyna się w momencie zamachu na ambasadora Indii. Świadkiem wydarzeń jest jego szesnastoletnia córka. Oboje wychodzą bez szwanku zamachu, ale kilka godzin później córka ambasadora zaczyna się zachowywać bardzo dziwnie – wpada w histerię, samookalecza się, mówi nieznanym językiem… jej przypadkiem zajmie się psycholog dziecięcy Caitlin O’Hara. Kobieta jest pod presją – z jednej strony stan zdrowia dziewczyny trzeba utrzymywać w tajemnicy, z drugiej zaś Caitlin dość szybko zorientuje się, że takie przypadki zaczynają się szerzyć wśród młodzieży na całym świecie. Sytuacja robi się coraz groźniejsza, wizje, których doświadczają ofiary – coraz gwałtowniejsze. Czy ma to związek z realną groźbą wojny atomowej Pakistanu i Indii? Czy może korzenie wizji leżą gdzieś indziej. Odpowiedź na ta pytania doprowadzi Caitlin O’Harę do odkrycia, które może wstrząsnąć posadami ludzkiej cywilizacji.

„Nadchodzi ogień” – pierwszy tom cyklu „Saga końca świata” – to sprawnie napisana powieść przygodowa z elementami fantastyki. Oczywiście, nie sposób uniknąć porównań z „X-Files”, i „Nadchodzi ogień” dużo z ducha Archiwum X w sobie ma. Całkiem dobrze to napisane, z ciekawymi pomysłami i zakończeniem, które powoduje, iż z niecierpliwością czeka się na ciąg dalszy. Oczywiście – mistrzostwo to żadne nie jest, ale porządne, rozrywkowe czytadło na lato jak najbardziej.

%d bloggers like this: