Evan Currie. Odyssey One. Rozgrywka w ciemno

Kilkanaście lat po wojnie która zmieniła układ sił na Ziemi w pierwszą podróż międzygwiezdną rusza okręt badawczo-wojenny „Odyssey One”. Ta nowoczesna konstrukcja posiada napęd który pozwala się błyskawicznie przemieszczać o całe lata świetlne. I chociaż taki skok powoduje u załogi poważne dolegliwości to stawka jest tego warta. Kapitan Eric Weston – dowódca „Odyssey One” , były pilot Archaniołów – elitarnej jednostki myśliwców – już wkrótce stanie przed wielkim wyzwaniem. Oto, w trakcie jednego ze skoków, jego okręt trafi prosto w konflikt między dwiema rasami. Rozdarty między koniecznością nie wplątywania rasy ludzkiej w nowy konflikt, a zapobieżeniem eksterminacji humanoidalnych Primean będzie musiał podjąć ważną decyzję.

„Odyssey One. Rozgrywka w ciemno” to pierwsza część cyklu autorstwa Evana Currie. To lekka, łatwa i przyjemna w lekturze space-opera – w pełnym tego określenia znaczeniu. Postaci są tutaj jednobarwne, patetyczne, opisane i skonstruowane w taki sposób, że doskonale wiemy jak się zachowają i co zrobią. Bitwy kosmiczne opisane ciekawie, z rozmachem – jednak daleko im do tych z cyklu Honor Harrington. Specjalnie zresztą wspominam o cyklu Dawida Werbera – po pierwsze Odyssey One nieco jest podobnym cyklem, po drugie – Honor Harrington na zawsze zostanie dla mnie wyznacznikiem dobrej space-opery. A wracając do lektury – Odyssey One wygląda jak uboższy kuzyn HH, ale nie jest do końca zły. Ot, to czytadło, którego zadaniem jest dostarczenie czystej rozrywki. I to się autorowi udaje – powieść czyta się naprawdę szybko i z przyjemnością. Zarysowane też są zagadki pochodzenia obcych cywilizacji, ale to dopiero ich szkice. Rozwinięcie znajdą w drugim tomie opowieści – ale to historia na następną recenzję. Ocena – 3, ale to mocne trzy jest. Polecam jako niezobowiązującą, szybką, miłą lekturę, nie wymagającą zbytnio wysilania szarych komórek.

Tłumaczenie: Michał Studniarek, Wydawnictwo Drageus Publishing House, rok wydania: 2013, stron: 560

%d bloggers like this: