Drabble czyli stusłówka

Drabble

Od dziecka lubiłem pisać. Był czas kiedy z pisaniem wiązałem poważne plany. Niestety – lenistwo, brak wiary w siebie czy może zwykła niemożność napisania czegoś fajnego spowodowały, że nie piszę tego, co bym chciał. Nie jestem w stanie zebrać się w sobie, brak mi motywacji… tak, wiem, tłumaczę się głupio. Ale znalazłem sobie dziedzinę, w której jestem w stanie coś napisać. To drabble. Według definicji drabble to utwór zawierający dokładnie 100 słów (nie liczy się znaków przestankowych, ale już np. spójniki tak). Z ilości słów wyszła polska nazwa – stusłówka. Ta nietypowa forma opowieści jest bardzo fajnym ćwiczeniem zwięzłości, pomysłowości, warsztatu literackiego. Wcale nie jest proste napisanie ciekawych drabbli. W Polsce w drabblach specjalizuje się m.in. Krzysztof T. Dąbrowski (zbiór Jego stusłówek ukazał się w 2013 roku pod tytułem Z życia dr Abble). Istnieje także e-zin Szortal , który wśród krótkich form publikuje także stusłówka. Drabble można także znaleźć w niektórych numerach Grabarza Polskiego. Pod koniec 2016 roku ukazał się także darmowy e-book będący podsumowaniem konkursu wymyślonego przez Magdalenę Kałużyńską i moją skromną osobę. Obecnie pracuję nad poprawionym i przeredagowanym na nowo tymże e-bookiem i już niedługo będzie możliwość pobrania go z tej strony.

Spróbujcie sami napisać jakąś historię w stu słowach – gwarantuję Wam, że zabawa jest naprawdę przednia 🙂

A na zachętę kilka z moich historii w stu słowach:

WYSYPISKO

 Odkąd pamiętał wysypisko było jego domem. Nie mógł się pogodzić z tym, że ktoś, coś, zajęło jego miejsce. Dzień dnia patrzył jak coraz więcej jego dzieci ginie w męczarniach. Ktoś mordował je okrutnie, bez przyczyny. Musiał zacząć działać. Tego wieczoru wyszedł ze swej kryjówki. Szybko trafił do miejsca, gdzie dziwne istoty raziły gromami jego maluchy. Dwunożne stwory z dymiącymi, ryczącymi kijami mordowały bez opamiętania. Wrzeszcząc rzucił się na nich. Szponami rozerwał brzuch najbliższej istocie. Inne dwunogi  krzyczały, mierzyły do niego huczącymi kijami. Czuł ból, ale w szale ciął na oślep. Lecz w końcu ludziom udało się zabić ostatniego Władcę Szczurów.

 

ZAPACH

 Zapach jej perfum doprowadzał go do szaleństwa. Czuł go wszędzie. Mimo, że pozbył się wszystkiego co było jej, dalej czuł ten zapach. Tej nocy postanowił ją wykopać. Zakopał ją tydzień temu więc ziemia jeszcze nie była ubita. Kopało się lekko. Szpadel zgrzytnął na kości. Wskoczył do dołu i odgrzebywał ciało dłońmi. Kiedy odsłonił głowę zachłysnął się z przerażenia. W świetle latarki widział otwarte oczy. Wyraźnie do niego mrugnęła, a zapach perfum był coraz silniejszy. Chciał sięgnąć po szpadel, odrąbać głowę, ale ziemia osunęła się, grzebiąc go. Ostatnią myślą zanim się udusił było to, że mógł jej tak głęboko nie zakopywać…

 

CIEKAWOŚĆ

Nie mogła wytrzymać. Ciekawość ją zabijała. To, że mąż zostawił na biurku nierozpakowaną paczkę było nie do wytrzymania. Powstrzymywała się, ale co chwila rzucała ukradkowe spojrzenia w stronę tajemniczego pakunku. Program który próbowała oglądać był tylko szumem w tle ciekawości.  Jeszcze się wahała, myśląc, że mąż może być zły kiedy otworzy paczkę adresowaną do niego. “Mógł jej nie zostawiać na wierzchu” pomyślała, “sam sobie jest winien”. Oto jak umysł potrafi wytłumaczyć nasze czyny. Rozdarła opakowanie. W środku była stara księga. Okładka w dotyku wywoływała nieprzyjemne odczucia. A kiedy otworzyła księgę…

***

Zmasakrowane zwłoki ciekawskiej żony znalazł mąż, kiedy wrócił do domu…

KOT

Pojawił się nie wiadomo skąd. Czarny kot. Ale nie taki zwykły. W roku pańskim 1361 czarny kot był czymś niecodziennym. Czarne koty, pomocnicy czarownic, były tępione. Czarnego kota nikt w mieście od lat nie widział.  Najpierw próbowały go dorwać dzieci. Kiedy troje z nich zginęło brutalną śmiercią mieszkańcy zaczęli podejrzewać złe moce. Tymczasem kot paradował z dumnie zadartym ogonem. Kat miał go zgładzić. Ale kot, mimo, iż kat przywiązał mu kamień do szyi i wrzucił do rzeki, znowu wrócił. Czego nie można powiedzieć o kacie – konar drzewa przygniótł go, kiedy wracał znad rzeki. Wkrótce kot dumnie paradował uliczkami wymarłego miasta…

KANAŁ

Zamarł. W starym kanale do którego nikt nie wchodził od wieków zobaczył coś czego się nie spodziewał. W jednej chwili przeklął O’Harę który wysłał go w te zapomniane przez ludzi i Boga kanały. Po cholerę właśnie on miał zejść tutaj i szukać zatkanego odpływu. A teraz patrzył na wielką pajęczynę zawieszoną w poprzek kanału. Poczuł, że zaraz zwymiotuje. Wplątane w pajęczynę koty, psy… niektóre całkiem wysuszone jak mumie, inne zupełnie świeże. Zaklął. Nie znosił pająków. Zaczął się głośno modlić. Cofał się od przerażającej pajęczyny. Modlił się tak głośno, że nie usłyszał chrobotu ośmiu chitynowych odnóży z tyłu, tuż za nim…

CIĘŻARÓWKA

Bach! Sto punktów! Roześmiał się głośno. Uderzenie zostawiło krwawy rozmazany ślad na szybie. Jakiś palant z policyjnej suki próbował mu znowu zajechać drogę. Wcisnął pedał gazu i wielka ciężarówka zmiotła radiowóz jak dziecinną zabawkę. Premia! Na przejściu dla pieszych dojrzał dwie młode dziewczyny. Przyśpieszył i po chwili dwie martwe, młode dziewczyny frunęły w powietrzu wdzięcznym łukiem. Sznur radiowozów za nim był coraz dłuższy. Próbowali kilka kilometrów wcześniej strzelać w opony, ale dobrze opancerzył swoją ukochaną ciężarówkę. Yeah! Ale jazda! Na pełnym gazie skręcił w ciasną ulicę. Naczepa uderzyła w przechodniów rozsmarowując ich na ścianie budynku… Jazda! Jazda!… Wjeżdżał do stolicy…

ZAZDROŚĆ

Była piekielnie zazdrosna. To, że mógł patrzeć na inne, słuchać ich, czuć perfumy, doprowadzało ją do szału. Wiedziała, że ją kocha, że pragnie, że tęskni… ale ta wiedza nie koiła zazdrości. Chciała wydłubać mu oczy, ale co z uszami, co z nosem? Aż pewnej burzowej nocy, po tym jak kolejny już raz pokłócili się o jego wyimaginowane kochanki, odcięła mu głowę. Piła spalinowa dobrze się w tym sprawiła. Teraz z półki kredensu mógł patrzeć tylko na nią. Miała nadzieję, że przez szkło słoja dobrze ją widział. Był tylko jej i czuła się szczęśliwa. Tylko tak dziwnie patrzył… Takim martwym spojrzeniem.

Font Resize
KONTRAST
%d bloggers like this: