Chuck Hogan, Guillermo del Toro. Wirus

Mam takie wrażenie, że od czasu „Zmierzchu” w popkulturze zaczął dominować romantyczny wizerunek wampira. Niestety… Gdzie się podziału te prawdziwe wampiry – te z „Drakuli”, „Wywiadu z wampirem” czy chociażby „Nekroskopa”? No więc – wylądowały w powieści „Wirus”. Książka ukazała się jakiś czas temu, ale dopiero teraz przełamałem się, żeby ją przeczytać. Powód był prosty: przed lekturą obejrzałem początkowe odcinki serialu jaki powstał na jej podstawie i ilość nielogiczności skutecznie mnie zniechęciła. Zupełnie, jak się okazało, niepotrzebnie. „Wirus” to naprawdę ciekawa historia.

Akcja rozpoczyna się z chwilą lądowania na nowojorskim lotnisku samolotu z Berlina. Na pokładzie jest ponad dwustu pasażerów – jak się wkrótce okaże oprócz czterech osób, wszyscy martwi. Bowiem na pokładzie samolotu znalazł się pasażer na gapę… pradawne zło, dla którego ludzkość to jedynie zapas pożywienia. Bohaterowie powieści – epidemiolog Ephraim Goodweather, jego współpracownica Nora z CDC wraz z profesorem Abrahamem Setrakianem – walecznym staruszkiem, który w przeszłości stawił czoło wampirowi – zostaną zmuszeni do nierównej walki.

„Wirus” potrafi zaciekawić, jest dobrze wymyślony i napisany. Wampiry tutaj to nie zwykli krwiopijcy lecz zupełnie obce pasożyty, a sposób w jaki zarażają innych najbardziej przypomina właśnie rozprzestrzenianie się wirusa. Dużo tutaj wątków, co kilkanaście stron dowiadujemy się czegoś nowego, a kiedy wydaje się, że już wszystko jest jasne, Autorzy zaskakują nas czymś jeszcze.. Zakończenie powieści zostaje oczywiście otwarte – w końcu jest to trylogia – ale na szczęście na dniach ukazał się drugi tom serii – „Upadek”, więc na poznanie dalszego ciągu opowieści nie trzeba już czekać. Jeśli oglądaliście serial i Wam się nie podobał – spróbujcie z powieścią, jest inna, lepsza, logiczniejsza. Jeśli po prostu lubicie niezłe horrory – to książka w sam raz dla Was. Ja się przy lekturze naprawdę dobrze bawiłem.

Tłumaczenie: Anna Klingofer,  560 stron. Wydawnictwo Zysk i S-ka, rok wydania 2014.

%d bloggers like this: