Moja metoda pracy jest podzielona na części. Piszę jak film, w trzech fazach. Pierwsza to przedprodukcja, w której tworzysz mapę tego, co będziesz robić, ale kiedy zaczniesz to robić, już zdajesz sobie sprawę, że wszystko zmienisz. Potem przychodzi filmowanie: zbieranie elementów, z których powstanie film, ale wszystko jest bardziej złożone i jest więcej poziomów, niż się spodziewałeś. Podczas pisania widzisz warstwy i warstwy głębi i zaczynasz zmieniać rzeczy. Na tym etapie zaczynam zadawać sobie pytanie: „A co, jeśli zmienię wydarzenia, język lub styl?” Tam tworzę historię, która dla czytelnika musi być niewidoczna: czytelnik musi czytać bez żadnego trudu, wszystko musi mu się wydawać łatwe … Ale żeby tak było, musisz ciężko pracować.Wywiad z Carlosem Ruizem Zafonem, El País , 30 maja 2008 r

 

19 czerwca 2020 roku świat obiegła wiadomość o śmierci Carlosa Ruiza Zafóna. Kataloński pisarz zmarł w wieku 55 lat i pozostawił miliony czytelników w niedowierzaniu. Mnie też. Przecież to dzięki Jego najsłynniejszej powieści zamarzyła mi się Barcelona…

Carlos Ruiz Zafón urodził się 25 września 1964 roku w Barcelonie. Był synem agenta ubezpieczeniowego i gospodyni domowej, więc nie miał żadnych wzorców pisania w rodzinie, ale, jak sam wspominał, w Jego rodzinnym domu zawsze było mnóstwo książek i dużo się czytało. Młody Carlos studiował w Kolegium św. Ignacego u jezuitów, potem uczył się informatyki. Stosunkowo wcześnie pojawiła się oferta pracy w reklamie. Do 1992 roku pracował jako dyrektor kreatywny w barcelońskim oddziale Agencji McCann. W tymże roku porzucił reklamę na rzecz literatury.

Pierwszą powieść opublikował w 1993 roku. Był to “Książę Mgły”, początkowy tom trylogii dla młodego czytelnika. Dwie kolejne to “Pałac Północy” i “Światła Września”. W tym czasie Carlos Ruiz Zafón, od dziecka zafascynowany kinem i Miastem Aniołów przeniósł się do Los Angeles. Ten krok umożliwiły mu pieniądze z nagrody Edebe*, która dostał własnie za opowieść “Książę Mgły”. Pierwsze lata w Stanach Zjednoczonych upłynęły mu na pisaniu scenariuszy i kolejnych powieści dla młodzieży. Prócz książek składających się na “Trylogię Mgły” powstała wtedy “Marina” – powieść, którą uważał za najbardziej osobistą ze wszystkich. To wtedy też powiązał warsztat pisarza z tworzeniem filmu – trzy etapy, o których cytat miałeś okazję przeczytać na początku tego wpisu.

W 2000 roku Carlos Ruiz Zafón zgłosił do konkursu Premio Fernardo Lara w kategorii powieści “Cień Wiatru”. Nagrodą w konkursie, organizowanym przez hiszpańskiego potentata wydawniczego – Wydawnictwo Planeta, jest m.in. publikacja zwycięskiej powieści. Ale “Cień Wiatru” zajął drugie miejsce. I gdyby nie jeden z jurorów – Trenci Moix – być może nie doszłoby do wydania tej niezwykłej książki. Ale Trenci Moix się uparł i, chcąc, nie chcąc, Planeta powieść opublikowała. Bardzo niechętnie, w maju 2001 roku, w nakładzie 5000 egzemplarzy “Cień Wiatru” zadebiutował na rynku.

Skutek był mizerny. Powieść w miarę dobrze sprzedawała się jedynie w Barcelonie. Kampania reklamowa, prowadzona w bardzo staroświecki sposób, zaczęła jednak przynosić efekty. Kilku księgarzy zaczęło polecać “Cień Wiatru” swoim klientom. I tak, od słowa do słowa, marketingiem szeptanym, okazało się, że powieść szybko zyskała miano kultowej. Do 2008 roku przetłumaczono ją na 40 języków, a nakłady w samej tylko Hiszpanii osiągnęły cztery miliony egzemplarzy. Ludzie po prostu pokochali Barcelonę Zafóna, Cmentarz Zapomnianych Książek, bohaterów, których Autor w magiczny niemal sposób ożywiał na kartach książki. Sam pamiętam jak pierwszy raz przeczytałem “Cień Wiatru”. Moje pierwsze myśli to było: “Boże, jak to jest cudownie napisane. I jak cudownie przetłumaczone!” Bo nie da się zaprzeczyć, że polski przekład autorstwa Beaty Fabjańskiej – Potapczuk i Carlosa Marrodana Casasa to mistrzostwo samo w sobie.

Carlos Ruiz Zafón od początku planował, że stworzy tetralogię – cztery powieści miały obejmować różne okresy z historii Barcelony, splatać się ze sobą wydarzeniami i bohaterami, a punktem stycznym miał być Cmentarz Zapomnianych Książek. Długo jednak przyszło nam czekać na kolejną część. “Gra Anioła” ukazała się w 2008 roku. Pierwszy nakład – milion egzemplarzy – rozszedł się niemal na pniu. Mroczniejsza, z elementami grozy, historia po raz kolejny porwała czytelników. Musze przyznać, że “Gra Anioła” podobała mi się nawet bardziej, niż “Cień Wiatru”.

Kolejna z historii – “Więzień Nieba” – wyraźnie nawiązująca do “Hrabiego Monte Christo” ukazała się w 2011 roku. Była bardziej optymistyczna, mniej defetystyczna. Zarzut wobec niej miałem taki, że wyglądała jak urwana w połowie. Po cudownych dwóch pierwszych częściach “Więzień Nieba” mnie nie porwał – chociaż nadal jest to niezapomniana lektura.

Ostatnia część – “Labirynt Duchów” – kończąca tetralogię, ukazała się w 2016 roku i według słów Autora, była najbardziej pracochłonną. O niej się nie wypowiem, bo, na szczęście, ta lektura jest jeszcze przede mną. Na razie odświeżyłem sobie “Cień Wiatru” jako audiobooka – bardzo dobrze przeczytanego.

W cykl wchodzi jeszcze opowiadanie “Rosa de fuego”, które ukazało się w 2012 roku. W opowiadaniu tym poznajemy początki Cmentarza Zapomnianych Książek w XV wieku, w czasach hiszpańskiej Inkwizycji.

Carlos Ruiz Zafón nigdy się nie zgodził na ekranizację “Cienia Wiatru”, uznając, że nakręcenie filmu byłoby zdradą, bo “nigdy nie zrobisz lepszego filmu niż ten, który zobaczysz, gdy zaczniesz czytać powieść”*. Ja się podpisuję pod tym stwierdzeniem, bo magia i urok powieści Zafona zaklęte są własnie w języku, w zdaniach, ich budowie, w rozbudowanej historii – nie wyobrażam sobie, żeby jakikolwiek film oddał tę magię w stu procentach.

Ale jeżeli chciałbyś wiedzieć, jak Autor wyobrażał sobie muzyczną stronę swoich powieści, to koniecznie musisz wejść na stronę www.carlosruizzafon.com gdzie znajdziesz muzykę w formacie mp3, którą Carlos Ruiz Zafón skomponował i zagrał do trzech pierwszych historii – “Cień Wiatru”, “Gra Anioła” i “Więzień Nieba’ Znajdziesz tutaj tez wywiady z Autorem, tapety na pulpit i kilka innych, ciekawych rzeczy. Warto odwiedzić.

Cóż… więcej historii nie będzie. Carlos Ruiz Zafón od dwóch lat zmagający się z rakiem, zmarł 19 czerwca 2020. Pozostawił po sobie nieśmiertelne powieści i muzykę. Zawsze będę wracał na Cmentarz Zapomnianych Książek i czytał to, co napisał Zafón. A jeśli Ty jeszcze nie znasz Jego twórczości to koniecznie musisz to naprawić. Zaręczam, że nie zawiedziesz się. Bo nawet jeśli nie porwą Cię historie to uwiedzie Cię język opowieści.

 

* Prestiżowa nagroda ustanowiona w 1993 r. przez hiszpańskie wydawnictwo Don Bosco. Jest przyznawana co roku najlepszym książkom dla dzieci i dla młodzieży.

* wywiad, Radio Nederland, Latin American Service, wideo, 2005

Zdjęcie autorstwa Tomasz Filipek z Pexels