Bizarro dla początkujących. Antologia opowiadań.

Liczba stron: 189. Rok wydania 2011.

 „Bizarro dla początkujących” to antologia opowiadań polskich autorów którzy postanowili się zmierzyć z tematem. Mamy więc Bartosza Czartoryskiego, Kazka Kyrcza, Olę Zielińską, Rafała Kuletę i kilku innych. Niektórzy z nich to autorzy już znani i uznani, niektórych znamy z łamów chociażby „Grabarza Polskiego” czy portali o tematyce horroru. Czy udało się bizarro po polsku? Otóż posłuchajcie…

Pierwsze dwa opowiadania to dzieła Bartka Czartoryskiego. Pierwsze to rzeczywiście typowe bizarro, drugie to raczej czysty horror. Fajne to opowiadania, dobrze się je czyta. Widać, że Bartek ma duży potencjał pisarski. Aleksandra Zielińska zaprezentowała jedno dłuższe opowiadanie. I znowu – mało tu bizarro, więcej raczej dark fantasy – ale opowiadanie jest naprawdę dobre i świat wykreowany przez Olę aż się prosi o rozwinięcie w dłuższej formie bądź serii opowiadań. Rafał Kuleta – polski specjalista w kategorii „stusłówek” – tutaj także znajdziemy krótką formę, ale i dłuższe opowiadanie – bizarro w najczystszej postaci. Jego opowiadanie to chyba jedno z najbardziej zakręconych w tej antologii dzieło. Krzysztof Maciejewski – trzy szorty i jedno opowiadanie – rozśmieszyło mnie do bólu – obrzydliwe, ohydne, a jednocześnie wywołujące salwy śmiechu – czyste bizarro. Krzysztof T. Dąbrowski – znakomite opowiadanie utrzymane w klimatach Kinga, tylko dużo bardziej okrutne i obrzydliwe. Do tego dwa krótsze pomysłowe szorty. Kazek Kyrcz – trzy krótkie opowiadania – dające do myślenia – Kazek więcej pozostawia wyobraźni niż opisuje. Bardzo fajne trzecie opowiadanko – to o lodach… Dawid Kain – dwa opowiadania w których Dawid pojechał po bandzie. Bizarro w najczystszej postaci, napisane po mistrzowsku! I jeszcze dwa szorty napisane przez Kazka i Dawida wspólnie – dwa treściwe kawałki które walą w mózgownice z siłą wodospadu…

Na koniec zostawiłem opowiadanie które jest moim numerem jeden tej antologii… Adrian Miśtak napisał opowiadanie „Zjedz mnie”. Powiem Wam, że dawno nic mną tak nie wstrząsnęło jak to właśnie opowiadanie. Znakomity kawałek – ale błagam – nie czytajcie przy jedzeniu! Ja sam ze dwa dni po lekturze bałem się podejść do lodówki, a niektóre fragmenty tego opowiadania będą minie prześladować jeszcze bardzo długo. A jednocześnie jest to najbardziej w całej antologii realne opowiadanie – to rzeczywiście mogłoby się komuś przytrafić naprawdę…

Podsumowując – polscy autorzy poradzili sobie z bizarro w sposób więcej niż satysfakcjonujący. Może niektóre teksty tutaj ciężko podciągnąć pod ten gatunek, ale to nadal po prostu dobre teksty. Dostajemy do rąk antologię fajnych, wciągających, dobrze napisanych opowiadań. Chociażby dlatego warto „Bizarro dla początkujących” przeczytać. Antologia wymyślona przez Dawida Kaina jest wydaniem można powiedzieć hobbystycznym. Dlatego może być problem z dotarciem do tego zbioru. Ale wersję na czytniki można znaleźć w internecie. Poszukajcie zatem, bo naprawdę warto rozpocząć przygodę z bizarro właśnie od tych opowiadań.

%d bloggers like this: