Betelgeza – czy jeszcze istnieje?

Betelgeza to jedna z najjaśniejszych gwiazd na zimowym niebie. Łatwo ją zaobserwować – znajduje się na prawym ramieniu gwiazdozbioru Oriona i ma jasny, czerwonawy kolor. Betelgeza jest czerwonym nadolbrzymem o typie widmowym M1-2. Jej rozmiar kątowy został zmierzony po raz pierwszy w 1921 roku, ale zależy on od długości fali i pulsacji gwiazdy, a dodatkowo niepewność wyznaczenia odległości utrudnia określenie rzeczywistej średnicy gwiazdy. Oceny z 2016 roku wskazują, że ma ona promień 887 ± 203 razy większy od słonecznego, czyli około 3–5. Gdyby znajdowała się na miejscu Słońca, wypełniałaby Układ Słoneczny do orbity Jowisza. Jasność tej gwiazdy, przy założeniu odległości około 640 lat świetlnych, 105 tysięcy razy przewyższa jasność Słońca.
W grudniu 2019 roku świat naukowców i miłośników obiegła wiadomość, że zanotowany największy od 100 lat (czyli od czasu rozpoczęcia monitorowania gwiazdy) spadek jej blasku. Możemy zresztą to zaobserwować przy bezchmurnym niebie – i wcale nie będą nam potrzebne specjalistyczne przyrządy, bo różnicę widać gołym okiem. Jako, że według astronomów Betelgeza dożywa końca swego cyklu pojawiły się głosy, że być może to nagłe przygaśnięcie gwiazdy oznacza, że stanie się ona supernową. Naukowcy zaprzeczają – mówią, że tak, owszem, Betelgeza wybuchnie, ale nie dziś, nie jutro, a w ciągu 100 000 lat.
Na początku stycznia pojawiła się jednak wiadomość, że gwiazda prawdopodobnie wysłała w stronę ziemi fale grawitacyjne. Detektory fal grawitacyjnych LIGO i Virgo zarejestrowały w ostatnim czasie zmarszczki czasoprzestrzeni, pochodzące z obszaru nieba, w którym znajduje się Betelgeza. Detekcja otrzymała nazwę S200114f. Istnieje prawdopodobieństwo, że alarm ten jest fałszywy. Ryzyko wystąpienia takiego błędu w detekcji wynosi 1 na 25 lat i chociaż jest małe, to nadal istnieje. Na razie nie wiadomo, czy ewentualne fale grawitacyjne mają jakikolwiek związek z utrata blasku przez gwiazdę. Naukowcy badają sprawę, ale iraczej nie prognozują wybuchu Betelgezy.
Oczywiście – miłośnicy astronomii liczą jednak na to, że gwiazda już wybuchła i jeszcze w tym roku zobaczymy na niebie spektakularny rozbłysk. A jakby to wyglądało pokazuje film poniżej.
Mapa użyta w artykule: Gwiazdozbiór Oriona. Mapa została stworzona przy pomocy programu PP3 autorstwa Torstena Brongera. Wersję wektorową stworzył Szczureq według wzoru z wersji rastrowej, której autorem jest BlueShade.
Fotografia: ESO, P.Kervella, Digitized Sky Survey 2 and A. Fujii – Betelgeuse in Orion (with annotations)
%d bloggers like this: