Anne Holt. Śmierć demona

Tłumaczenie: Iwona Zimnicka. Wydawnictwo Prószyński i S-ka Liczba stron: 284 rok wydania 2011.

Do prowadzonego przez Armię Zbawienia domu dziecka trafia dwunastoletni Olav. Olav jest trudnym dzieckiem, pełnym agresji, złym i nieposłusznym. Strasznie cierpi z powodu tego, iż odebrano go matce. Ma kłopoty z przystosowaniem się do okoliczności i zdawać by się mogło, że darzy zaufaniem tylko jedną z nauczycielek. W drugim wątku powieści czytamy pamiętnik nieznanej kobiety, o tym jak bardzo męczyła się gdy urodziła dziecko, o tym, że nikt jej nie pomógł, o strachu przed tym, że dziecko jej odbiorą. Spina to wszystko jeszcze trzeci wątek- oto w domu dziecka zostaje zamordowana dyrektorka. Tej samej nocy z domu dziecka ucieka Olav. Czy chłopiec wie coś o morderstwie? Czy był jego świadkiem? Kim jest tajemnicza kobieta której pamiętnik czytamy? Do śledztwa przystępuje pani komisarz Hanne Wilhelmsen – bohaterka którą poznaliśmy w dwóch poprzednich powieściach Anne Holt. „Śmierć demona” czyta się dobrze. Nie jest to może literatura najwyższych lotów, ale wątki splecione są ciekawie, opowieść potrafi wciągnąć i jest zaskakująca. Oto bowiem w trakcie śledztwa wychodzi na jaw wiele mniej lub bardziej mrocznych sekretów które skrywała zabita dyrektorka jak i ludzie z jej najbliższego otoczenia. Samo zakończenie również nie należy do sztampowych, chociaż uważny czytelnik domyśli się kto był mordercą na długo przed tym jak wyjdzie to na jaw. Napisałem, że nie jest to literatura najwyższych lotów i rzeczywiście takie mam odczucie. Czytając pełne zachwytu recenzje o głębi psychologicznej powieści, o poruszeniu ważnych społecznie tematów jak np. Ingerencja państwa w wychowanie dzieci, czy odważne spojrzenie na związki partnerskie spodziewałem się naprawdę nie wiadomo czego. Przynajmniej powieści po której chociaż kilka minut zastanowię się i zamyślę nad poruszanymi problemami. Niestety – nic takiego tutaj nie ma miejsca. Owszem – mamy związek pani komisarz i jej partnerki – partnerka chce mieć dziecko – pani komisarz nie chce – i już. To cała głębia o związkach partnerskich. Mamy dom dziecka. Domy dziecka są złe. I już… żadnych głębszych myśli. Państwo powinno pomagać osobom które mają trudności i samotnie wychowują dzieci. Nie pomaga. I już… Cała głębia książki jest potraktowana bardzo po łebkach. Takie prześlizgiwanie się po współczesnych problemach, bez głębszej myśli. I od tej strony powieść Anne Holt mnie rozczarowała. Może za dużo sobie po niej obiecywałem, może kryminał to nie miejsce na mówienie o problemach społecznych (chociaż inny skandynawski kryminał „Nędznicy” długo nie dał mi spokoju moralnego)…”Śmierć demona” to dobra powieść – czyta się przyjemnie i szybko, cała historia zgrabnie jest ujęta w całość…. i już. To wszystko. Więc nie dajcie się nabrać na stwierdzenie, że powieść porusza ważne problemy – zaledwie się po nich prześlizguje. Jeśli szukacie dobrego kryminału – polecam. Jeśli jednak szukacie głębokiej psychologicznej analizy społeczeństwa poprzez pryzmat morderstwa – możecie sobie „Śmierć demona” odpuścić.

Font Resize
KONTRAST
%d bloggers like this: