Adam Przechrzta. Adept

Adam Przechrzta. Adept

464 strony, Wydawnictwo Fabryka Słów, rok wydania 2016.

Najnowsza powieść Adama Przechrzty Adept przenosi nas do Polski pod zaborem rosyjskim. Jest początek XX wieku. W Warszawie, Sankt Petersburgu i Moskwie – a także w innych, niewspomnianych dokładnie miejscach na świecie pojawiają się tajemnicze Enklawy. To miejsca, gdzie magia i nieznane siły zmieniają rzeczywistość, sprowadzają demony i niezwykłe stworzenia z innych światów. To także miejsce, gdzie alchemicy i magowie szukają składników do swych mikstur i eksperymentów. Podczas takiej wyprawy główny bohater powieści – polski alchemik Olaf Rudnicki – spotka oddział tajnej, elitarnej jednostki carskiej. Spotkanie to i wydarzenia które nastąpią chwilę potem na zawsze zmienią życie Olafa i  Aleksandra Samarina – dowódcę jednostki. Wkrótce obaj zostaną uwikłani w starcie potęg o wiele groźniejszych niż ludzkie mocarstwa…

Adam Przechrzta już nie raz udowodnił, że łączenie historii z magią wychodzi mu świetnie. Nie inaczej jest w Adepcie. Wyraziste postaci, wielka polityka, magia i Szepczący – niczym wyjęci z opowiadań Lovecrafta Przedwieczni – wszystko to osadzone w rysie historycznym i obyczajowym Polski początku XX wieku. Dodatkowe smaczki w postaci rozsianych po całej książce odwołań do współczesnej popkultury („Titanic zatonął” „Ale pasażer Leonardo ocalał?”)   Bardzo dobrze Adepta się czyta, momentami może nawet aż za dobrze – bohaterom wszystko się udaje i wychodzą bez szwanku z każdej opresji… na szczęście gdzieś tak od połowy książki klimat się zagęszcza, Olaf i Aleksander przestają być tak denerwująco krystaliczni, a fabuła nabiera jeszcze większego rozpędu… Nic tylko czytać i z niecierpliwością czekać na kolejne tomy. Ja Adepta szczerze polecam – to dobra, bezpretensjonalna powieść przygodowa o zacięciu historycznym zbaczająca w stronę horroru pod koniec.

 

Font Resize
KONTRAST
%d bloggers like this: