Ad Astra

Miało być pięknie, miało być inteligentnie, miało być z przesłaniem… A wyszła mało strawna historyjka bardziej fiction niż science. Cała historia zaczyna się w momencie, gdy z okolic Neptuna docierają do Ziemi impulsy elektromagnetyczne, wywołujące katastrofy na całym świecie. Dowództwo Sił Kosmicznych zwraca się do Roya McBride’a o pomoc w nawiązaniu kontaktu z dawno zaginionym statkiem kosmicznym, który zostaje odnaleziony w okolicach Neptuna. Wszystko wskazuje na to, że napęd tego statku został specjalnie tak ustawiony by powodować katastrofy na Ziemi. Dowódcą wyprawy, która wtedy wyruszyła w celu odkrycia śladów życia pozaziemskiego był ojciec Roya. Kontakt można nawiązać z bazy na Marsie (zupełnie nie rozumiem dlaczego), więc Roy rusza na wyprawę – po drodze musi zahaczyć o Księżyc, gdzie czyhają piraci, dotrzeć na Marsa, pogadać z tatusiem i to całe jego zadanie. Ale nasz bohater nie odpuści. Koniecznie musi się z ojcem zobaczyć. Nie zważając na to ile trupów zostawi na swej drodze. No takiego miksu bezsensu dawno już nie widziałem.

Historia Roya McBride’a broni się tylko dwoma rzeczami: stroną wizualną i muzyką. Cała reszta to badziew jakich mało… Porównywanie tego filmu do takich dzieł jak Interstellar czy Odyseja kosmiczna to doprawdy jakiś żart, albo naginanie rzeczywistości. W istocie, mało jest ostatnio ambitnych filmów science-fiction z przesłaniem, ale “Ad Astra” takim filmem z pewnością nie jest. O ile początek jeszcze się broni, to później następuje taka kumulacja nielogiczności, scen przeczących fizyce i po prostu głupich, ze ciężko mi było wytrwać do końca w kinie. A przesłanie? Cały czas się zastanawiałem jakie było. Czyżby naprawdę chodziło o traumę w stylu “tata poleciał w kosmos, zostawił mnie, i przez to nie potrafię nawiązywać trwałych relacji z ludźmi”? Naprawdę? Zapowiadało się bardzo dobre kino, ale wyszedł pasztet, z Bradem Pittem, który stara się jak może, ale cały czas gra jedną miną, z głupotami w stylu przebijania się przez pierścienie Neptuna (tak przy okazji – Neptun rzeczywiście posiada słaby system pierścieni) – czekałem tylko aż zacznie surfować przez te pierścienie na kawałku blachy. Niestety – same ładne widoczki i dobra muzyka nie są w stanie uratować tego filmu. Chyba największy zawód filmowy w tym roku dla mnie.

Reżyseria: James Gray
Scenariusz: James Gray Ethan Gross
Produkcja: Brazylia Chiny USA
Premiera: 20 września 2019 (Polska) 29 sierpnia 2019 (świat)
Obsada: Brad Pitt,Tommy Lee Jones, Ruth Negga, Donald Sutherland

%d bloggers like this: