Katarzyna Berenika Miszczuk. Szeptucha

352 strony, Wydawnictwo W.A.B., rok wydania 2016.

Twórczość Katarzyny Bereniki Miszczuk zacząłem poznawać od powieści „Pustułka” – której recenzję znajdziecie też na tym blogu. Chwaliłem wtedy ten kryminał i pisałem, że wcześniej Autorka pisała powieści z watkami nadprzyrodzonymi. Ciekaw byłem jak te właśnie watki nadprzyrodzone wychodzą Pani Katarzynie, więc bez żadnych oporów sięgnąłem po „Szeptuchę”. I po lekturze musze potwierdzić – Katarzyna Berenika Miszczuk jest świetną opowiadaczką. Fabuła „Szeptuchy” bazuje na założeniu, że Mieszko I nie przyjął chrztu. Cała historia alternatywna jest tylko tłem opowieści, ale nawet jak na tło została bardzo ładnie wymyślona, doprecyzowana i wykorzystana. Nie ma tutaj wrażenia, że coś zostało wymyślone na siłę. Nawet połączenie tej właśnie alternatywnej rzeczywistości z naszą współczesnością – komórkami, portalami społecznościowymi, imprezami studenckimi… nie ma tutaj żadnego zgrzytu.

Bohaterką „Szeptuchy” jest Gosława Brzózka – zwana Gosią. Właśnie skończyła medycynę i teraz musi odbyć obowiązkową praktykę u szeptuchy – wiejskiej znachorki. Racjonalna Gosia nie wierzy w bogów, rusałki, południce, płanetników… i koszmarnie boi się kleszczy. Pobyt we wsi Bieliny jest dla niej niemal karą. Pierwsze spotkanie z szeptuchą okaże się rozczarowaniem. Na szczęście dla Gosi nie wszystko co widać na pierwszy rzut oka jest prawdą, na nieszczęście zaś – nie zawsze fakt, że się w coś nie wierzy , sprawia, że to coś nie istnieje. Gosława już wkrótce się przekona, jak bardzo w swej racjonalności się myliła. Szybko też okaże się, że nie zawsze przyjaciel jest przyjacielem, a wróg wrogiem. Nasza bohaterka będzie musiała poznać zasady panujące w świecie magii i słowiańskich wierzeń, bo jej rola w nadchodzących wydarzeniach jest bardzo ważna…

„Szeptucha” to świetna powieść – dobrze napisana, z bohaterami, których naprawdę można polubić, z dużą dawka dobrego humoru. Konfrontacja miastowej bohaterki z rzeczywistością wsi pełnej przesądów i wierzeń pokazana jest tutaj z dużą doza autoironii i sympatii. Intryga powieści pięknie się rozwija, prowadząc do finału, który niestety nie jest finałem lecz wstępem do kolejnego tomu. Tomu na który czekam z niecierpliwością.

Jeśli lubicie dobrze napisane, pełne humoru, romansu i odrobiny nadprzyrodzonego powieści to „Szaptucha” jest dla Was idealną lektura. A tych którzy nie lubią takich klimatów też zachęcam do lektury – możecie się bardzo miło zaskoczyć, bo Katarzyna Berenika Miszczuk przedstawiła po prostu znakomitą historię znakomicie. Polecam.

Podobało się? Nie podobało? Zostaw jakiś ślad po sobie :)

Font Resize
KONTRAST